Wyszukaj na stronie

Nasz kanał Youtube

Piszą o NAS...

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

autor : Rafał Wietrzyński

 

 

Co warto jeszcze zobaczyć w Świebodzicach i okolicy

 

 

1. Wiatraki

Młyny wodne (wiatraki) były wykorzystywane w gospodarce i życiu człowieka już od czasów starożytności, ale dopiero w średniowiecznej Europie przyszło im przeżyć swój prawdziwy renesans. Oczywiście tego rodzaju zabytków nie brakowało również na naszych terenach, czego przykładem są zachowane do dziś wiatraki w krajobrazie śląskiej wsi. Większość z nich ma jednak swoje najlepsze czasy dawno już za sobą i są obecnie postrzegane jako cenne relikty techniki. W okolicach Świebodzic wiatraki stanowią najrzadszą grupę zabytków, dlatego należy im się tutaj szczególne poszanowanie. Do naszych czasów w całości zachowały się jedynie zabytki z pobliskiego Komorowa (pochodzący 1 poł. XIX w.) oraz z Pietrzykowa koło Dobromierza (datowany na ok. 1790), chociaż tych w okolicy nie brakowało. Z zachowanych źródeł wynika, że w Mokrzeszowie znajdował się niegdyś jeden egzemplarz, w Słotwinie dwa, a w Świebodzicach również jeden obiekt tego rodzaju.
   Wprawdzie najstarsze informacje o funkcjonujących młynach w okolicach Świebodzic pochodzą już z XIII w. (1) , to jednak ich budowa na tych terenach rozpowszechniła się znacznie później. Najbardziej popularnymi obiektami, budowanymi w tych okolicach, były wiatraki typu holenderskiego, zwane potocznie „holendrami” (znane od XVII w.). Odznaczały się one nieruchomą bryłą budynku, zwieńczoną obrotową „czapą”, do której przymocowane były skrzydła. Zdolność obracania się „czapy” o kąt pełny, powodowało optymalne ustawienie powierzchni skrzydeł względem siły wiatru. Koło paleczne, osadzone na osi poziomej, poruszało koło zębate na osi pionowej. Oś pionowa przechodząca przez całą wysokość wiatraka, wprawiała w ruch przekładnie, których zada-niem była kontrola pracy żaren. Holendry wznoszono przeważnie z cegły, na kamiennym, mocnym fundamencie. Z kolei cała ich sylwetka odznaczała się formą ściętego ostrosłupa o ośmiobocznej podstawie.
   Do nielicznych, a zarazem najlepiej zachowanych wiatraków typu holenderskiego w tym regionie, należy wiatrak z Komorowa, który w początkach XX wieku przerobiony został na wodną wieżę ciśnień. Natomiast w wiatraku z Pietrzykowa mieściło się przed laty turystyczne schronisko, a obecnie jest on własnością prywatną. Oba wiatraki zaprzestały swojej pierwotnej funkcji (tj. wykorzystywania siły wiatru) już w ubiegłym stuleciu.
   Warto tutaj wspomnieć, że na terenie Świebodzic również znajdował się dawniej tego rodzaju zabytek. Został on wybudowany w 1832 r. na wzniesieniu przy drodze w kierunku Świdnicy i usytuowany był pomiędzy Górą Szubieniczną a miejskimi stodołami (okolica dzisiejszej ul. Sportowej).

 

 

 

co wok swiebodzic (1)


Wiatrak z Pietrzykowa k./Dobromierza jest dzisiaj uważany za najstarszy zachowany tego rodzaju zabytek w okolicach Świebodzic. Jego powstanie datuje się na koniec XVIII stulecia (źródło: www.wikipedia.org)

 

 

 

 


2. Kotły parowe przy Zespole Szkół w Świebodzicach

Inny rodzaj pomników przeszłości, zaliczanych do zabytków dziedzictwa przemysłowego, prezentują 2 poniemieckie kotły (piece) parowe, które niegdyś funkcjonowały w kotłowni przy Zespole Szkół im. S. Prosińskiego w Świebodzicach. Służyły one do ogrzewania budynku szkolnego.
   Pierwszy z nich pochodzi z 1904 r. i posiada 974 No (noble) i 6 Atm. (atmosfer fizycznych). Drugi natomiast jest nieco młodszy - z 1914 r., a jego moc jest określana na 1384 noble oraz 8 atmosfer fizycznych. Z zachowanych tabliczek znamionowych wynika, iż oba “cuda” techniki wyprodukowane zostały w Mikołowie w Fabryce Kotłów i Maszyn Parowych T.A., założonej w 1872 r. przez Heinricha Koetze. W 1895 r. przedsiębiorstwo stało się własnością Carla Büschel’a, a na początku lat 20-tych ubiegłego stulecia firma przekształciła się w Towarzystwo Akcyjne (niem. H. Koetz, Nachfolger, Inhaber C. Büschel, Maschinenfabrik. Elsengiesserei u. Kesselschmiede). Jako ciekawostkę warto tutaj podać, że kotły ze świebodzickiej kotłowni były jeszcze w latach 90-tych w powszechnym użyciu.

 

 

 

 

      

3. Piece do wypalania wapna (wapienniki)

Występujące w okolicy naszego miasta piece do wypalania wapna, są dowodem na to, że również ten rodzaj pracy był szeroko rozwinięty i popularny na tych terenach. W niewielkim Cieszowie znajduje się aż pięć zachowanych w ruinie obiektów tego rodzaju. Zostały one wzniesione w XVIII wieku. (2)  Następne wapienniki (również w stanie ruiny), usytuowane są nieopodal malowniczego Jeziorka Daisy. Służyły one dawniej do wypalania wapieni koralowych wydobywanych z tutejszego kamieniołomu. W 1870 r. wyrobisko to zostało sztucznie zalane, dając początek niewielkiemu jeziorku. Kolejne tego rodzaju zabytki możemy też spotkać w lasach nieopodal Jaskulina. Usytuowane są one nieopodal glinianki zwanej powszechnie “Czarcim stawem”.
   Należy również wspomnieć, iż piece do wypalania wapna znajdowały się niegdyś na terenie Świebodzic. Z zachowanego listu, napisanego przez Johna Quincy Adamsa, szóstego prezydenta Stanów Zjednoczonych (1825–1829), który w 1800 r. przejeżdżał przez nasze miasto, czytamy:
   “Kiedy przejeżdżaliśmy przez Świebodzice, zatrzymaliśmy się i ja zaszedłem do glinianego dołu przy drodze, głębokiego może na sto dwadzieścia stóp. Dawniej był tu kamieniołom, z którego wydobywano marmur, obecnie jest wyczerpany. Widzieliśmy jeden piec, w którym wypalali wapień na wolnym powietrzu, rodzaj kotła wpuszczonego w ziemię; kładą tam najpierw warstwę węgla, potem warstwę kamieni i podtrzymują palenie przez całe lato. Na dnie dołu widać było małe kałuże, z których kilku robotników pompowało wodę. Na górze stała maszyna, taka jaką używają pod budynkami Adelphi (grupa domów nad Tamizą w Londynie – przyp.) w tym celu. Widzieliśmy duży blok marmuru wydobyty dawniej z kamieniołomu, był to niebieskawy kamień, z bardzo małą domieszką białego, prawdopodobnie marmuru najpospolitszego gatunku. Pracowano tu około 30 lat.” (3)
   Opisane przez Adamsa wyrobisko, to dzisiejszy zbiornik „Warszawianka”, położony w pobliżu centrum miasta. Pierwsze próby wypalania wapna podjęto tutaj już w 1599 r. (4) Całość produkcji wapienniczej kontynuowano w Świebodzicach do 1864 r., kiedy to znajdujący się tu kamieniołom zdecydowano się wyłączyć z eksploatacji, a następnie zalać go wodą. W 1884 r. na sztucznie powstałym zbiorniku wodnym utworzono ośrodek sportowo-rekreacyjny oraz kąpielisko (niem. Wilhelmsbad) wraz z restauracją, balustradą taneczną oraz wypożyczalnią gondoli i łódek. Jednak w dzisiejszym krajobrazie Świebodzic, nie znajdziemy już śladów po dawnych wapiennikach, które jeszcze 200 lat temu funkcjonowały w tej okolicy. Ostatni relikt wapienniczej tradycji w naszym mieście – tzw. wapienny domek na terenie „Warszawianki” – rozebrano w 1932 r.

 

 

 

 

co wok swiebodzic (1)

Resztki po dawnych wapiennikach, które niegdyś funkcjonowały w okolicach Cieszowa (źródło: www.flickr.com)

 

 

 4. Palmiarnia w Lubiechowie

Palmiarnia lubiechowska wybudowana została w latach 1911–1913, jako dar księcia Jana Henryka XV Hochberga dla swojej małżonki, księżnej Daisy (właść. Maria Teresa Oliwia Cornwallis–West). Początkowo miała ona zastąpić zespół szklarni przy zamku Książ, który zlikwidowano w 1905 r. Koszt budowy palmiarni, jak na tamte czasy, był niewyobrażalnie wysoki i pochłonął prawie 7 milionów marek. Pierwotnie w jej skład wchodziła cieplarnia i palmiarnia otoczona ogrodem w stylu japońskim, rosarium, ogrodem owocowo-warzywnym i obszarem do uprawy różnego rodzaju krzewów. Na kopule palmiarni, o wysokości 15 metrów, umieszczona była niewielka galeria widokowa. Całość otoczona była murem ceglanym, w którym znajdowały się trzy bramy wejściowe. Środkowa część obiektu, wznosząca się na wysokość czterech kondygnacji, otoczona była parterowymi przybudówkami (tzw. oranżeriami), których ściany pokryte zostały lawą wulkaniczną, pochodzącą z najwyższego, czynnego wulkanu Europy – Etny (wys. 3263 m. n.p.m.). (5)  Przed wojną palmiarnia – obok pobliskiego zamku Książ – uważana była za największą atrakcję turystyczną tych okolic. Co roku tutejsze ogrody pod szkłem zwiedzało ponad 100 tysięcy turystów. Tutaj też, dwa razy do roku (w maju i wrześniu), organizowano wystawy kwiatów. Uprawa i hodowla egzotycznych roślin służyła różnym celom. Oprócz pielęgnacji roślin dla celów czysto turystycznych, hodowano tutaj także winorośl i uprawy kultur morelowych, z których dorodne okazy przeznaczone były na obsadzanie książęcych tarasów. Palmiarnia była również źródłem świeżych owoców i warzyw dla książęcej kuchni na zamku Książ.
   W rękach magnackiej rodziny Hochbergów, palmiarnia pozostawała do początku lat 40-tych XX w. Podczas II wojny światowej część tutejszych upraw kwiatowych zostaje zniszczona i zaniedbana, co przyczynia się do bezpowrotnego wyginięcia niektórych gatunków roślin. W 1963 r. palmiarnia, a w szczególności jej pomieszczenia, zostały odrestaurowane i częściowo przebudowane. W 1978 r. nastąpiła jej dalsza rozbudowa. Wydłużono wówczas m.in. o 500 m. szlak jej zwiedzania. W latach 1994-2012 obiekt ten należał do Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa. Obecnie nadzorowany jest przez gminną spółkę Zamek Książ.
   Dzisiaj hoduje się tu rośliny wykorzystywane w gospodarce owocowej, warzywnej i kwiatowej, jak i rośliny tropikalne udostępniane dla zwiedzających. Między innymi można tu zobaczyć: bananowce, bambusy, eukaliptusy, palmy, araukarie, agawy, filodendrony, opuncje oraz liczne odmiany kaktusów i narośli.
   W 1994 r. palmiarnia w Lubiechowie wpisana została na listę zabytków województwa dolnośląskiego. W jej skład obecnie wchodzi: palmiarnia i szklarnie, kotłownia, budynek administracyjny, budynek gospodarczy, budynek mieszkalny oraz ogród z lat 1911-1914.

 

 

 

 


 co wok swiebodzic (1)

Palmiarnia w Lubiechowie zaliczana jest do najstarszych obiektów tego rodzaju na ziemiach polskich. Wybudowana została w latach 1911-1913 jako dar księcia Jana Henryka XV Hochberga dla swojej małżonki Marii Teresy Olivii Cornwallis-West, powszechnie zwanej ksieżną Daisy (źródło: www.dolny-slask.org.pl)   

 

 

 

 

     

5. Słowiańskie grodziska

Prowadzone w okolicach Świebodzic badania archeologiczne, przyczyniły się do odkrycia i zbadania kilku grodzisk słowiańskich. Są to głównie pozostałości po dawnych osadach obronnych lub grodach, które zachowały się w postaci kolistego (w podstawie) lub wielobocznego wzniesienia. Osady te funkcjonowały na tych terenach przed wieloma wiekami, a ich datowanie zazwyczaj przypisuje się na okres wczesnego średniowiecza. Wśród zachowanych grodzisk na wyróżnienie zasługują przede wszystkim resztki po dawnych osadach ludzkich, znajdujących się na terenie Dobromierza, Pietrzykowa, Nowego Jaworowa i Starego Książa (chociaż te ostatnie nie zachowały się tak okazale jak trzy pozostałe, gdyż w późniejszym czasie wybudowano na ich pozostałościach romantyczną budowlę, wzorowaną na średniowiecznych zamkach – lata 1794-1797).
   Grodziska – jak piszą M. i T. Kaletynowie – były to specjalne, wielkie konstrukcje drewniano–ziemne. Były one budowane ze skrzyń, wiązanych na zrąb i wypełnianych ziemią, potem pojawiają się konstrukcje tzw. rusztowe – z układa¬nych podłużnie i poprzecznie nieruchomych pni drzewnych przysypywanych ubijaną ziemią. Często spotyka się też kamienie, jako dodatkowy element umacniający wały. Właśnie te elementy kamienne konstrukcji wałów są charakterystycznym zjawiskiem ówczesnego budow¬nictwa obronnego na Śląsku. (6)

Dobromierz – znajdują się tu pozostałości grodu założonego na planie owalu, a datowanego na IX–X w. n.e. Ślady tego założenia usytuowane są nieopodal kościoła parafialnego. Gród ten był zamieszkiwany przez plemię Ślężan. Obecnie grodzisko w Dobromierzu, uważane jest za jedno z najlepiej zbadanych na ziemiach polskich, a prowadzone tutaj wykopaliska archeologiczne (w latach 1976-1978) przyczyniły się m. in. do odkrycia przeszło tysiąca ułamków naczyń ceramicznych, zarówno ornamentowanych, jak i nieornamentowanych. Zrekonstruowana zabudowa grodu wykazała, iż w jej skład wchodziły cztery prostokątne chaty, wzniesione w konstrukcji zrębowej oraz duża budowla słupowa. Osada zamieszkiwana była przez ok. 20-30 osób.

Pietrzyków – literatura archeologiczna wspomina o kilku grodach, które we wczesnym średniowieczu funkcjonowały w okolicach Pietrzykowa. Jeden z nich zlokalizowano m.in. na wzniesieniu Sosnowica. Badania naukowe przeprowadzone przez Instytut Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego w 1999 r. potwierdziły istnienie tutaj założenia obronnego, datowanego na okres wczesnego średniowiecza oraz powstałego w późniejszym okresie podgrodzia (1 połowa XIII w.). Warto tu podkreślić, że pierwsze wykopaliska archeologiczne zostały przeprowadzone na tutejszym obiekcie już w 1900 r. Wtedy to archeolodzy odnaleźli liczne narzędzia wykonane z kamienia.
   Pozostałości innego średniowiecznego grodu w okolicy Pietrzykowa znajdują się około 500 metrów dalej od wspomnianego już wzgórza. Do dnia dzisiejszego zachował się po nim podwójny wał z fosą.

Nowy Jaworów – niewielkie, ale dobrze zachowane grodzisko, nie-opodal biegu rzeki Pełcznicy, funkcjonujące w VIII–X w. n. e. Założone zostało na planie kolistego nasypu o pow. 0,3 ha. Podczas prowadzonych na nim badań archeologicznych odkryto kilkadziesiąt fragmentów ceramiki ze śladami obtaczania, w tym ułamki ornamentowane.

Stary Książ – prowadzone tutaj wstępne badania archeologiczne w latach 1991 i 1992 wykazały dwie fazy funkcjonowania grodu (jako założenia obronnego). Pierwsza faza przypada na przełom IX i X w. (okres wielkomorawski), natomiast druga wykazuje ślady osadnictwa, datowane na XIII–XIV stulecie.

 

 

 

co wok swiebodzic (1)

Grodzisko w Dobromierzu jest uważane za jedno z najlepiej poznanych i zbadanych tego rodzaju obiektów na ziemiach polskich. Badania tutaj prowadził m.in. wybitny archeolog polski prof. Józef Kaźmierczyk (powyżej: rekonstrukcja grodu w Dobromierzu, źródło: www.dobromierz.pl)

    

 

 

6. Mauzoleum Hochbergów

Tuż przy południowej bramie Książańskiego Parku Krajobrazowego (od strony palmiarni w Lubiechowie), wznosi się niewielka budowla założona na planie wieloboku. Jest nią mauzoleum rodzinne Hochbergów, właścicieli Świebodzic i pobliskiego zamku Książ.
   Początkowo wzgórze, na którym wznosi się obecny zabytek porośnięte było topolami. Dopiero w 1734 r. ówczesny zarządca tych okolic – Konrad Ernest Maksymilian von Hochberg (1705–1742) postanowił wznieść tutaj pawilon letni dla dworskich uciech i miłosnych schadzek. Była to budowla dosyć masywna, pięcioboczna o grubych murach i neorenesansowym wystroju, która powstała wg projektu Feliksa Antoniego Hammerschmidta. W 1883 r., z polecenia Jana Henryka XI Hochberga (1855–1907), pawilon został przebudowany na mauzoleum rodzinne. Wówczas to w posadzce, wewnątrz budowli, wykuto wielką kryptę grobową z przeznaczeniem na pochówki właścicieli Książa, a także dokonano istotnych przeróbek budynku, nadając mu charakter kaplicy. Pracami murarskimi kierował Adam Rosnowski, a kamieniarskimi Julius Plischke ze Świebodzic (1844-1919). Rolę mauzoleum kaplica pełniła do 1945 r., kiedy to została splądrowana przez żołnierzy Armii Czerwonej.
   Obecnie jest to budowla w stylu barokowym zbudowana na planie wieloboku. Rzut centralny oparty jest na czworoboku z narożnikami przekształconymi w prostokątne ryzality. Kaplica zbudowana jest z kamienia i cegły, otynkowana; mansardowy dach pokryty został dachówką. Nadokienniki obramień czterech okien wypełnione są stiukowym ornamentem z motywem muszli i wstęg. W nadprożu północnego portalu wejściowego występuje barokowa dekoracja stiukowa. (7)
   W latach 2013-16, dzięki środkom finansowym z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, Gminy Wałbrzych i spółki Zamek Książ, doszło do gruntownej renowacji kaplicy. Na ścianie odnowionego mauzoleum odsłonięto wówczas pamiątkową tablicę, na której wyryto nazwiska członków rodu, którzy dawniej spoczęli w tutejszej krypcie. (8)
   Nieopodal mauzoleum rozciąga się także zabytkowa aleja, wysadzana lipami drobnolistnymi, która założona została w 1725 r.

 

 

 

co wok swiebodzic (1)

Mauzoleum Hochbergów przy zamku Książ, wprawdzie zostało wpisane w 1987 r. do rejestru zabytków, to jednak dopiero przed kilkoma laty doczekało się generalnego remontu i udostępnione zostało zwiedzającym (źródło: www.dolny-slaskorg.pl)

 

 

 

 


7. Świebodzickie mosty

Mosty, jako najważniejsze ogniwo szlaku komunikacyjnego, odgrywają doniosłą rolę w życiu gospodarczym Świebodzic. Zbudowane z kamienia i wsparte na określonej liczbie wspor¬ników, stanowią dzisiaj ciekawą formę architektury miejskiej.
   Do najokazalszych mostów w naszym mieście można obecnie zali-czyć:
- most przy parafii św. Fran¬ciszka z Asyżu (ul. Strzegomska) wybudowany w 1832 r. Obecnie uważany za jeden z najstarszych tego rodzaju zabytków w Świebodzicach;
- most przy fabryce „Śnieżka-Invest” Sp. z o.o. na ul. Jeleniogórskiej nazywany orlim mostem (niem. Adlerbrucke), który wybudowany został w XIX stuleciu i przebudowany w latach 30-tych XX wieku. Był to zresztą jedyny most na terenie naszego miasta, który znacząco ucierpiał podczas ostatniej wojny. Został wysadzony w maju 1945 r. przez wycofujące się oddziały niemieckie;
- most na rzece Pełcznicy w Cierniach (przy posesji nr 132 a), który doczekał się w 2008 r. generalnego remontu (od czasów ostatniej wojny) według zaleceń dolnośląskiego konserwatora zabytków. Jak podaje internetowa strona Świebodzic: modernizacja zabytkowego mostu otrzymała jako jedyna w Polsce nagrodę indywidualną Ministra Infrastruktury w konkursie na zgłoszone inwestycje w roku 2008 w kategorii „Modernizacja roku” Konkurencja była duża, albowiem do konkursu zgłoszono ponad 700 zadań w różnych kategoriach. Była to bardzo prestiżowa nagroda;
- most na ul. Mikulicza w Pełcznicy, wybudowany z kamienia w XIX wieku i przebudowany na betonowy w latach 60-tych XX stulecia;
- most drewniany przy ul. Leśnej, jest kolejnym obiektem tego rodzaju w naszym mieście, który w ostatnim czasie doczekał się generalnego remontu (w 2012 r.).

 

 

 

 

co wok swiebodzic (1)

Przedwojenna fotografia przedstawiająca tzw. “Orli Most” w Świebodzicach (zbiory autora)

 

 

 

 

    

8. Książański Park Krajobrazowy

Wprawdzie trudno zaliczyć go do pomników architektonicznych na-szego miasta, to jednak ze względu na jego bogate walory turystyczne i przyrodnicze warto i jemu poświęcić kilka zdań.
   KPK utworzony został w 1981 r. i obejmuje swoją powierzchnią blisko 3.155 ha, a łącznie ze strefą ochronną (otuliną) 5.933 ha. Natomiast swoim zasięgiem park zajmuje częściowo obszar pięciu gmin: Wałbrzycha, Świdnicy, Starych Bogaczowic, Dobromierza i oczywiście Świebodzic. Ze względu na rzeźbę terenu i budowę geologiczną park podzielony został na 3 podstawowe zespoły: Dobromierski Zespół Krajobrazowy (obszar otaczający sztuczny zbiornik wody), Książański Zespół Krajobrazowy (przełomy rzeki Pełcznicy i Szczawnika) oraz Lubiechowski Zespół Krajobrazowy (obejmujący wschodnie obrzeża parku wraz z takimi atrakcjami jak Jeziorko Daisy czy Jaskinia Daisy).
   W swoim pierwotnym założeniu KPK opierał się na naturalnym kra-jobrazie starej puszczy sudeckiej (jej ślady na terenie parku to przede wszystkim kilkuset¬letnie buki) oraz na założeniu XVIII-wiecznych parków angielskich. Ze względu na swoje naturalne piękno, a także dużą ilość spotykanych tu okazów drzew, rezerwat ten uzyskał ochronę prawną jako park krajobrazowy.
   Ekologicznie teren parku podzielony jest na dwa ekosystemy, a granicę tego podziału stanowi droga szybkiego ruchu Wałbrzych – Świebodzice – Wrocław. Jego zachodnia strona to bez wątpienia najbardziej atrakcyjna część parku. Tutaj też usytuowany jest największy zamek Dolnego Śląska – Książ, wzniesiony pod koniec XIII w., przez księcia świdnicko–jaworskiego Bolka I Surowego. Zamek wielokrotnie przebudowywany i rozbudowywany osiągnął olbrzymią kubaturę, liczącą 150 tys. metrów sześciennych (446 komnat i pokoi).
   Terytorium rezerwatu przypadające na nasze miasto odznacza się specyficznym klimatem tych okolic. Do tego należy dodać zróżnicowanie powierzchni terenu i rozległe, piękne widoki – to wszystko stanowi, iż obszar parku jest dla mieszkańców Świebodzic prawdziwą atrakcją rekreacyjno–przyrodniczo–kulturową. Szczególnie pięknie wygląda KPK w maju i w czerwcu, kiedy to na skalnych i wyniosłych zboczach wąwozu rzeki Pełcznicy podziwiać można budzącą się do życia roślinność (szczególnie kwitnące rododendrony).
   Dzięki wielopokoleniowej pielęgnacji i opieki nad tutejszym drzewostanem, można się domyślić, że to nie przyroda, a człowiek właśnie przez ostatnie stulecia odgrywał przewodnią rolę w krajobrazie tego obiektu. Szczególnie duży wkład w opiekę nad parkiem wniosła ma-gnacka rodzina Hochbergów, która przez ponad 400 lat sprawowała nad nim pieczę. Zatrudniani przez nią ogrodnicy, okazali się prawdziwymi architektami – artystami, których zdolności możemy podziwiać po dziś dzień, w postaci zachowanych założeń parkowych.
   Obecnie na terenie parku występuje około 200 gatunków roślin, z czego ponad 70 gatunków to drzewa i krzewy pochodzące z obszarów Kanady, Chin, Kalifornii, Afryki, Australii, czy wybrzeży Morza Śródziemnego. Ciekawą atrakcję stanowią tu cisy, spośród, których kilkusetletni „Bolko” jest uwa¬żany za najstarsze drzewo w tym regionie. Z kolei fauna parku odznacza się wielkim bogactwem gatun¬kowym zwierząt. Występuje tu 87 gatunków mięczaków i 199 gatunków pajęczaków. Szczególnego uroku dodają zamieszkujące park ptaki oraz stada mu¬flonów, dziko żyjących owiec, których ojczyzną jest Korsyka.
   Poza tym na terenie parku można podziwiać inne ciekawe formy przyrody. W świdnickiej części parku zachowało się m. in. malowniczo położone Jeziorko Daisy (o ciekawej formie geologiczno - paleontologicznej) oraz Jaskinia Daisy, obiekt po dawnych pracach górniczych prowadzonych na tych terenach. Godny uwagi jest tu także leśny rezerwat przyrody o nazwie Przełomy pod Książem, utworzony w 2010 r., którego celem jest zachowanie krajobrazu przełomów potoków Pełcznicy i Szczawnika.

 

 

 

co wok swiebodzic (1)

 Brama Lwów prowadząca na teren Książańskiego Parku Krajobrazowego (od strony Świebodzic) - zbiory autora

 

 

 


    

9. Jeziorko Daisy

Położone na południowy–wschód od Świebodzic, pomiędzy wsiami Mokrzeszów i Witoszów Górny (w pobliżu wzgórza Witosz – 483 m. n. p. m.), uznawane jest za jedno z większych atrakcji tych okolic. Dawniej obszar dzisiejszego jeziorka zajmowały kamieniołomy wapienia. W 1870 r., w wyniku zaprzestania dalszej eksploatacji, kamieniołomy zostały sztucznie zalane.
 Obecnie jeziorko (nazywane niekiedy „zielonym oczkiem” – od charakterystycznej, szafirowej barwy wody) stanowi rezerwat przyrody utworzony w 1998 r. Występująca tu skamieniała fauna morska z okresu dewonu (420–360 milionów lat temu) zawiera w sobie blisko 28 gatunków kopalnych zwierząt: gąbki, koralowce, ramienionogi, liliowce czy szkarłupnie. Zbliżone do elipsy jeziorko, ma powierzchnię 0,66 ha. i 23 m. głębokości, a jego nazwa przyjęta została od imienia księżnej Daisy von Pless (1873-1943), ostatniej właścicielki zamku Książ, która szczególnie upodobała sobie to miejsce. Za jej przyzwoleniem przebudowano też jeden ze znajdujących się tu starych pieców do wypalania wapna i urządzono w nim izbę myśliwską.
   Współczesną osobliwością „zielonego oczka” stanowi fakt, że poniżej 12 metrów od powierzchni lustra wody panują niespotykane właściwości hydrologiczne. Zalegająca tutaj woda jest całkowicie pozbawiona tlenu, będąc jednocześnie nasycona siarkowodorem. Taki stan rzeczy powoduje, że przez cały rok (w zimie i w lecie) panuje tutaj stała temperatura wody wynosząca +4°C (przyczyną tego jest brak cyrkulacji wody pomiędzy warstwami głębszymi a płytszymi).
   Jako osobliwość przyrodnicza jeziorko jest od dłuższego czasu odwiedzane przez turystów oraz naukowców, którzy przybywają tu  niekiedy z odległej Australii, Chin, Kanady czy Stanów Zjednoczonych. Jako ciekawostkę można podać, że pierwsze znaczące prace naukowe przeprowadził tutaj światowej sławy geolog polski i podróżnik – Władysław Dybowski (1838-1910), który w roku 1873 badał występujące tu skamieliny. (9)
   W okolicy jeziorka Daisy występują liczne pomniki przyrody, w postaci starych lip, buków, wiązów górskich, dębów i innych drzew oraz rzadkie, znajdujące się pod ścisłą ochroną rośliny (m. in. wawrzynek wilczełyko, lilia złotogłów, zawilec, śnieżyczka, konwalia leśna).

 

 

 

co wok swiebodzic (1)

Pocztówka z początku XX wieku przedstawiająca Jeziorko Daisy (ze zbiorów autora)

 

 

 


    

10. Jaskinia Daisy

Na terenie Książańskiego Parku Krajobrazowego, pomiędzy Lubiechowem a Wałbrzyską Strefą Ekonomiczną, znajduje się stare wyrobisko górnicze, które potocznie nazywane jest Jaskinią Daisy. Jeden z przewodników turystycznych po tych okolicach, dojście do wyrobiska opisuje następująco: droga leśna wytyczona w głębokim jarze obok strumienia, od strony Lubiechowa z lewej strony wąwozu napotykamy na niewielkie wzniesienie o wysokości około 35m licząc od poziomu drogi, porośnięte lasem dębowym z domieszką świerka i sosny. Tu właśnie, w odległości 10m od drogi, widoczne jest wyrobisko skalne o rozmiarach 10m długości, 15m szerokości i 10m wysokości. Ten małych rozmiarów kamieniołom na pierwszy rzut oka, nie wyróżnia się niczym szczególnym i dlatego przechodzień mija obojętnie nie zdając sobie sprawy z tego, że na wysokości około 15m w prawej górnej części wykonano przed laty kolejny poziom wydobywczy z wyrobiskiem wgłębnym, z którego rozpoczęto właściwą eksploatację złoża po uprzednim wykuciu w masywie skalnym co najmniej 2 sztolni kontrolno-rozpoznawczych. Obsunięcie się ziemi na wschodniej ścianie wyrobiska górnego odsłoniło wejście do sztolni poziomej prowadzącej do szybiku głównego i stromego otworu wejściowego do podziemnej części nazywanej potocznie Jaskinią Daisy. (10)
   Na podstawie przesłanek źródłowych i śladów stosowania mechanicznej obróbki bloków skalnych, zachowanych na miejscu wyrobiska, można dojść do wniosku, że roboty wydobywcze rozpoczęto tutaj w 2 połowie XVIII wieku i kontynuowano je do początków XIX stulecia. Prace zaprzestano po całkowitym wyczerpaniu się złóż ołowiu i srebra.
   Obecnie na terenie wyrobiska możemy zobaczyć dwie sztolnie. Większa ma długość 57m, przy głębokości 24m. Posiada trzy otwory. Jest to jedna długa upadowa sala, która następnie z powierzchnią łączy się pionowym szybem o wysokości 12m, z którego odchodzi korytarz, zakończony trzecim otworem. Na ścianach sali w kilku miejscach występują białe nacieki w postaci niewielkich kaskad.
   Druga sztolnia jest znacznie mniejsza i ma 19,5 m długości. Jest w całości pozioma. Za ciaśniejszym wejściem mamy prosty korytarz, od którego odchodzą trzy niewielkie odnogi. (11)

 

 

11. Kolejka wąskotorowa

Na początku XX stulecia funkcjonowała w okolicach naszego miasta niewielka kolejka wąskotorowa o długości około 2,2 km., którą wożono urobek skalny ze żwirowni w Mokrzeszowie do betoniarni w Świebodzicach. Była to kolej typowo przemysłowa. Początkowo wykorzystywano w niej zaprzęgi konne, które w późniejszym czasie zastąpione zostały kolejką parową. Najstarsi mieszkańcy Mokrzeszowa pamiętają, że jeszcze w latach 50-tych ubiegłego stulecia kursowała w kierunku Świebodzic niewielka lokomotywa, którą wożono żwir z miejscowego wyrobiska. Do dnia dzisiejszego po dawnej kolejce wąskotorowej pozostało niewiele śladów. Na terenie Mokrzeszowa (przy drodze w kierunku Milikowic) zachował się przede wszystkim fragment starego wiaduktu, po którym niegdyś kursowały wagoniki ze żwirem oraz nasyp po nieistniejącym już torowisku.

 

 

 

 

co wok swiebodzic (1)

Jedno z nielicznych dawnych zdjęć przedstawiających pracowników kolejki wąskotorowej w Świebodzicach (źródło: www.dolny-slask.org.pl)

 

 

12.    Cis „Bolko”

Na obrzeżach dzielnicy Pełcznica, wchodzących w skład Książańskiego Parku Krajobrazowgo (obecnie teren rezerwatu przyrody „Przełomy pod Książem”), rośnie okazały cis (rodzaju żeńskiego), który przez wielu badaczy i dendrologów uważany jest za jedno z najstarszych drzew w Sudetach. Jego wiek ocenia się dzisiaj na 400 do nawet 600 lat. Ta rozbieżność jest spowodowana złym stanem drzewa, które posiada wypalone korzenie. Dlatego trudno jest dzisiaj oszacować jego dokładny wiek. Cis „Bolko” wielkie zainteresowanie wzbudzał już w czasach przedwojennych (przed 1945 r.). Jeden z XIX-wiecznych przyrodników niemieckich – Aleksander von Humboldt (1759-1859) - twierdził nawet, że ma on ponad 800 lat. Nazwa drzewa została przyjęta od władcy świdnicko-jaworskiego, Bolka II Małego (zm. 1368 r.), który według legendy miał pod nim wypoczywać wraz ze swoimi wojami. W 2006 r. wielowiekowe drzewo uznane zostało za pomnik przyrody, zaś kilka lat później (w 2010 r.), dzięki Gminie Świebodzice, Nadleśnictwu Wałbrzych oraz Dolnośląskiemu Zespołowi Parków Krajobrazowych uprzątnięto teren wokół drzewa, a sam pomnik przyrody został odpowiednio zabezpieczony (doczekał się drewnianego ogrodzenia). W jego sąsiedztwie umieszczono także tabliczkę informacyjną, prezentującą historię drzewa.
   Poza cisem „Bolko”, na terenie naszego miasta, rósł jeszcze do niedawna inny osobliwy pomnik przyrody. Był nim ponad 200-letni kasztanowiec „Krzyś”, o którym tak kiedyś pisał nieżyjący już przyrodnik i miłośnik Świebodzic, dr Henryk Urbanik: Spośród najstarszych drzew do szczególnie cennych należy, najgrubszy na terenie naszego miasta kasztanowiec biały nazwany Krzysiem. Rośnie on w ogrodzie przy posesji ul. Mickiewicza 6 (między firmą Merateh a pałacem zakonnic). Pień jego w pierśnicy ma 468 cm obwodu. Należy prawdopodobnie do najstarszych okazów tego gatunku w Polsce. O podobnych rozmiarach kasztanowiec zarejestrowany został jedynie w województwie gdańskim (obecnie woj. pomorskie). Kasztanowiec Krzyś charakteryzuje się jeszcze, pomimo wiekowości, dużą żywotnością. Corocznie obficie zakwita i wydaje znaczne ilości owoców. Niepokoi jednak to, że u nasady ma pień znacznie wypróchniały, co może grozić powaleniem drzewa. Niezbędna byłaby tu niezwłoczna i fachowa pomoc konserwatorska. W pełni zasługiwałby na uznanie jako pomnik przyrody. (12)

 

 

 

co wok swiebodzic (1)

Usytuowany na obrzeżach Pełcznicy cis “Bolko” uważany jest za jedno z najstarszych drzew w Sudetach. Dendrolodzy oceniają jego wiek na 400-600 lat (źródło: www.gilori.blogspot.de)

 

 

 

 

Przypisy :

1.   W dokumencie wystawionym w Lwówku Śląskim w dniu 30 sierpnia 1228 r. przez księcia Henryka I Brodatego, jest mowa o kilku młynach funkcjonujących w okolicach Świebodzic, z których czynsze zostały przyznane kościołowi w Pełcznicy (obecnie parafia pw. św. Franciszka z Asyżu).

2.   W 1781 r. właściciele Cieszowa kupili złoże kopalniane i uruchomili tutaj kopalnię wapna. Z tego to okresu pochodzą też miejscowe piece służące do wypalania skał wapiennych w celu pozyskania wapna palonego.

3.   J. Q. Adams: Listy o Śląsku, Warszawa–Wrocław 1992, str. 81
 
4. Najstarsze wzmianki o istnieniu kamieniołomów w sąsiedztwie naszego miasta pochodzą już z czasów średniowiecza. Zachowały się dwa dokumenty księcia Bolka I świdnickiego (z lat 1292 i 1299), w których jest mowa o przyznaniu klasztorowi w Krzeszowie dochodów z wyrobisk położonych nieopodal Świebodzic.  

5.   W tym celu książę Hochberg zamówił na Sycylii siedem wagonów kolejowych, wypełnionych zastygłym tufem wulkanicznym, który następnie posłużył do budowania grot, wodospadów i ścian z kieszeniami dla roślin.

6.   M., T. Kaletynowie: Plemienne i wczesnopiastowskie grody na Dolnym Śląsku, Wrocław 1970 r.

7.   K. Jankowski, S. Junak, B. Kułaga, S. Piątek: Zamek Książ, Piechowice 1994 r., str. 88.
 
8. Był to m.in. Jan Henryk XI Hochberg (1833-1907) oraz jego dwie żony Maria v. Kleist (1828-1883) i Matylda Urszula v. Dohna Schlobbiten (1861-1943). Dawniej w podziemiach kaplicy spoczęły także zwłoki księżnej Daisy (1873-1943). Jednak niedługo potem, obawiając się ich profanacji, zostały one przeniesione do innego tajemniczego miejsca. Zwłoki księżnej Daisy ostatecznie spoczęły – jak się dzisiaj przypuszcza – na dawnym cmentarzu ewangelickim w Szczawienku. Niestety cmentarz ten został zlikwidowany w latach 80-tych XX stulecia, a na jego terenie wybudowano z czasem obwodnicę miejską.

9.   Przed polskim badaczem prace naukowe prowadzili tutaj m.in.: Rudolf von Carnall (w 1831 r.), Heinrich Ernst Beyrich z Berlina (w 1844 r.) czy też Wilhelm Dames (w 1868). Ten ostatni napisał pracę na temat występujących tutaj skamielin, której tytuł brzmiał: “O osadach z okresu dewonu występujących w rejonie Świebodzic” (niem.: Ueber die in der Gegend von Freiburg in Schlesien vorkommenden devonischen Ablagerungen) - wydana we Wrocławiu w 1868 r.

10.  T. Dziekoński: Wydobywanie i metalurgia kruszców na Dolnym Śląsku od XIII do połowy XX wieku, 1972 r.

11.  www.mokrzeszów.pl (oficjalna strona internetowa miejscowości Mokrzeszów).

12.   H. Urbanik: Spacerkiem po mieście („Gazeta świebodzicka”, nr 10 z 1995 r.)

 

 


Przygotował : Matthias, autor : Rafał Wietrzyński