Cóż... Przynajmniej połowicznie sprawa się wyjaśniła i daje nam na tyle spokoju, żeby odetchnąć z ulgą, że krzyże nie zostały stracone bezpowrotnie. Jedna z naszych czytelniczek, która odpowiedziała na apel na naszym "fejsbukowym fanpejdżu" miała rację. Krzyże które pojawiły się na terenie przykościelnym w Wierzbnej, to te same które stały w okolicy Kalna i Wierzbnej, o które podniesliśmy ten alarm.

Oddzielną kwestią są okoliczności w jakich te krzyże się tu znalazły, ale teraz spokojnie będzie można to wyjaśnić. Jak to się mówi w niektórych kręgach - sprawa jest rozwojowa. Jeśli potwierdzą się wstępne informacje które uzyskaliśmy, że nie było wydanych żadnych pozwoleń na przeniesienie krzyży, będzie to oznaczało samowolkę, a co za tym idzie kłopoty... Będziemy przyglądać się sprawie.


Teren kościoła w Wierzbnej, na którym jakby nigdy nic, stoją "zaginione" krzyże...


Po lewej krzyż z rozwidlenia dróg polnych Kalno-Wierzbna-Panków, po prawej z drogi polnej Kalno-Wierzbna


Krzyż z rozwidlenia dróg polnych Kalno-Wierzbna-Panków na terenie kościoła w Wierzbnej. Ziemia świeżo wzruszona.


... i jego pierwotne miejsce, tu również ziemia świeżo wzruszona.



Krzyż z drogi polnej Kalno-Wierzbna,


... i jego pierwotne miejsce




 



Fotografował i przygotował : Matthias