Tradycja kolędowania sięga dalekiej przeszłości. Już we wczesnośredniowiecznych dokumentach kościelnych natrafić można na ślady kolędowania w okresie świąt Bożego Narodzenia, jako formę bezpośredniego kontaktu z wiernymi w bardzo rozległych wtedy obszarowo parafiach. Uzasadnienia tej praktyki doszukiwano się już dawno m.in. w zapisie Ewangelii św. Mateusza (Mt 2,2). Czytamy tam, że mędrcy oddawszy pokłon narodzonemu Jezusowi wracali inną drogą do swoich krajów. Legenda poszerzyła ten zapis o to, że rozchodzili się, odwiedzali różne miasta i wioski i rozgłaszali wieść o Bogu narodzonym w ludzkiej postaci. Zapis u św. Łukasza mówi, iż Chrystus poleca swoim 72 uczniom, aby szli "do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść miał" (Łk 10, 1-12). Mało kto wie, że do tych bożonarodzeniowych odwiedzin parafian, kapłan jest zobowiązany na mocy Kodeksu Prawa Kanonicznego celem wzajemnego poznania się. Czytamy w nim : "proboszcz winien nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza niepokojach i smutku oraz umacniając ich w Panu, jak również - jeśli w czymś nie domagają - roztropnie ich korygować" (kań. 529 § l KPK).

Na pewno każdy z nas otrzymał od księdza kiedykolwiek niewielki rozmiarowo obrazek z religijną scenografią podczas takiej wizyty kolędowej. Obrazki święte, bo tak je nazywamy, rozdawane są często hojnie przez księży wszystkim domownikom, niezależnie od wieku. Jedne adresowane są do dzieci, inne dla starszych. Obrazki różnią się wtedy postaciami lub modlitwami drukowanymi często na odwrocie. Np. częstym motywem dla dzieci jest Anioł Stróż z modlitwą do Anioła Stróża.




Dla dorosłych zaś najpopularniejszym motywem jest Święta rodzina... Tak czy inaczej, o tym, kto i jaki obrazek otrzyma w darze od księdza, zależy od niego samego i może wynikać z przeprowadzonej przedtem rozmowy z rodziną o jej życiu, sukcesach, troskach czy problemach.

Zwyczaj zapoczątkowali z końcem XVII wieku spowiednicy karmelitanek, którzy w okresie świątecznym swym penitentkom (w Kościele katolickim przystępującym do sakramentu pokuty - spowiedzi) ofiarowywali drukowane kartki z religijną ikonografią. Anonimowa zakonnica na odwrocie jednej z takich grafik zanotowała pod sentencją "Kolęda duchowna na rok Pański 1724" własną deklarację co do zalecanych jej praktyk religijnych. Moda szybko opanowała inne kościelne środowiska, tak, że z końcem XVIII wieku w całej Europie wizyty kolędowe kończyły się wręczaniem obrazków z okolicznościowymi dedykacjami i wymyślnymi dopiskami na odwrocie religijnych druczków. Co ciekawe, ani francuska rewolucja, ani napoleoński przewrót nie zahamowały popularności tych artefaktów. Wręcz przeciwnie - obok duchowych napomnień, moralnych przestróg i zachęt pojawiły się przesłania narodowe i polityczne. Obrazek kolędowy stawał się nośnikiem ważnych społecznie idei.


Święta Rodzina


Dla Polaków te kartki miały szczególne znaczenie: niewola narodowa odcinała wielu od łączności z krajem i najbliższymi, rzesze więzionych i zesłanych doznawały duchowego pokrzepienia, otrzymując obrazki ze sceną Bożego Narodzenia zaopatrzoną w napisy: "Klęcząc przed Tobą, zanosim błaganie / Ojczyznę, wolność racz nam wrócić, Panie". Legionistom Józefa Piłsudskiego posyłano na front z Krakowa obrazki z napisem: "Boża Dziecino w ubogim żłobie / Zwróć nam Ojczyznę, nadzieja w Tobie".

Popularność zyskiwały obrazki z zapisem kolędy, której zwrotki można było dodatkowo dopisywać na rewersach. W pierwsze okupacyjne święta, dzięki ręcznemu powieleniu, lotem błyskawicy upowszechniła się w Warszawie "Wojenna kolęda", będąca wyrazem bezgranicznego cierpienia narodu, ale i wiary. Na tle zgliszcz spalonego we wrześniu 1939 roku miasta jawił się obraz Madonny z nowo narodzonym Dzieciątkiem, do której zwracano się z apelem: "O, Matko, odłóż dzień Narodzenia /Na inny czas, / Niechaj nie widzą oczy Stworzenia, / Jak gnębią nas". Podobną w wymowie kolędową pamiątkę otrzymali więźniowie Pawiaka i innych katowni od PCK wraz ze świątecznymi paczkami w 1943 roku.

Istotnie wzmacniające ducha były również obrazki dystrybuowane na tzw. Ziemiach Zachodnich w pierwsze po wojnie Boże Narodzenie 1945 roku. Wędrowni akwizytorzy, w tym najsłynniejszy ks. Józef Makłowicz z Wrocławia, docierali do najdalszych parafii Dolnego Śląska, Ziemi Lubuskiej, Warmii i Mazur, aby dostarczyć duchownym obrazków kolędowych dla wiernych, często pozbawionych świątyń i duchowego wsparcia. Na tych kartkach obok stosownej ikonografii pojawiały się sugestywne napisy: "Ubożuchny w żłobie / nadzieja w Tobie", "Na trud, mozoły / zsyła nam Dziecię / swoje Anioły", "Błogosław Boże trud nasz tułaczy / Niech nie zabraknie chleba i pracy / Niech się zaroją dziećmi osady / A z domów wygnaj spory i zwady".


Boże Narodzenie


Często można spotkać także obrazki z różnymi świętymi, tu św. Krzysztof, patron kierowców


Na odwrocie modlitwa kierowcy


Święta Rodzina


Na odwrocie pieczęć pamiątkowa imienna, kolędującego księdza






 


Chętnie przyjmiemy obrazki kolędowe, być może uda się ich uzbierać tyle, by stworzyć piękną, dużą wystawę? Kontakt z nami za pośrednictwem formularza kontaktowego na naszej stronie.



 


Przygotował : Matthias, obrazki z kolekcji własnej

źródła : www.diecezja.pl, www.deon.pl,