Zapewne wiele osób pamięta (zdjęcie poniżej) stojącą jakiś czas temu, na placu przy Stacji Kontroli Pojazdów (tuż za stacją benzynową) w Żarowie, średnią ciężarówkę wojskową (z amerykańską gwiazdą) Dodge WC54 z 1942 roku. Wykonaliśmy wtedy kilka fotografii, porozmawialiśmy z właścicielem, oraz opisaliśmy ten model pod linkiem TUTAJ.


Dodge o którym pisaliśmy pod koniec listopada 2013 roku


W niedługim czasie ciężarówka zniknęła i przyznam, że nie myślałem wtedy, że kiedykolwiek sprawa do nas powróci. A jednak powróciła :) Ale po kolei...

Kilka dni temu, zadzwonił do mnie obecny właściciel Dodge'a, z informacją, że od czasu kupna ciężarówki trochę się zmieniło i warto to pokazać. Nas cieszy dodatkowo fakt, że teraz mamy pewność, że Dodge trafił w ręce prawdziwego pasjonata, i to głównie z tego powodu warto sprawę opisać. Dziś auto jest na żółtych rejestracjach, a Pan Tomasz z Wołomina, właściciel z dumą opowiada o swojej pasji...


"Doczka" dziś


Pan Tomasz opowiadał, że jego przygoda z Dodge WC54, zaczęła się w latach 80tych ubiegłego wieku, kiedy u swojego znajomego zobaczył unieruchomiony model. Po wielu negocjacjach udało mu się kupić wymarzony samochód – Dodge WC54 z 1943 roku. Jak opowaida Pan Tomasz, samochód był wrośnięty w ziemię, totalnie opuszczony i zardzewiały, robił jako magazyn zbędnych rzeczy. Właściciel wprowadził samochód na podwórko tyłem kilkanaście lat wcześniej bo Doczka (pieszczotliwe określenie Pana Tomasza) odmówiła posłuszeństwa. Jeździła do końca u badylarza na Saskiej Kępie w Warszawie. Właściciel stwierdził, że samochód już więcej nie odpali. Pan Tomasz wspomina :

"Przejechaliśmy ciężarówką Ził. Holowałem ją na sztywnym holu. W Dodge brak było zegarów, a rurka ciśnieniomierza nie była zaślepiona ; tak się dowiedziałem, że samochód jest na drugim biegu. Oblała mi spodnie i buty olejem. Na drugi dzień Doczka odpaliła z korby za trzecim obrotem , po paru latach musiałem ją sprzedać, do dziś żałuję."

Nową szansę na kontynuację swojej pasji, Pan Tomasz zobaczył dzięki ogłoszeniu o sprzedaży Dodge'a WC 54 w Żarowi. Ten model był nieco przerobiony, bez tyłu, ale z wyciągarką i długą i ciekawą historią. Ciężarówka służyła dzielnie w armii amerykańskiej oraz francuskiej. Później w cywilu w kolorze żółtym, jako holownik samochodów. Z tyłu miała dźwig. Z Francji trafiła do Belgii, z Belgii do Holandii, a stąd do Polski, przez Żarów do Wołomina.

"Miała to coś w sobie, więc postanowiłem ją kupić. Co mogłem to poprawiłem. Samochód w tej chwili odpala z pierwszego. Dokupiona została pokrywa wycieraczek z USA, korbka do okien z Francji, black out z Niemiec. Światła do jazdy nocnej są podłączone i działają. Z tyłu po lewej stronie jest blacha, która służyła jako miejsce przykręcenia rejestracji. Podczas czyszczenia tej blachy zaczęły pojawiać się numery rejestracyjne – 78BO55; obstawiam, że mogą być to stare numery francuskie. W mostach, skrzyni biegów, reduktorze brak było oleju. W silniku olej był zmieniany dobre parę lat temu. W ostojniku filtra olejowego nie można było wyjąć filtra, ponieważ olej zamienił się w bitumiczną masę. Udało się to wyjąć rękoma. Została uszyta nowa tapicerka siedzeń. Dodane zostały tabliczki informacyjne, oryginalna gaśnica. Chwytak powietrza do kabiny został zaszpachlowany przez ostatnich właścicieli . Szpachlę żywiczną udało się wydłubać. Teraz samochód lepiej się prezentuje. Przez chwytak powietrza do środka leje się woda gdy pada, problem znany z Uaza. Swoim trudem wykonanym podczas II wojny światowej oraz pracą cywilną moja Doczka zasłużyła na szacunek i uznanie."

I to potwierdzamy, bez wątpienia Pan Tomasz ze swoją Doczką zasługują na szacunek i uznanie.

 

Zapraszamy zatem do obejrzenia kilku fotografii i filmiku.


Pan Tomasz ze swoją pierwszą ciężarówką Dodge WC54

 

Pan Tomasz dziś, ze swoją ciężarówką kupioną w Żarowie


Nie było łatwo, ale udało się - oryginalna gaśnica

 

Deska rozdzielcza

 

Nowiutka tapicerka



Wyposażenie - kanister z benzyną, szpadel, karabin, wyciągarka, koło zapasowe i chyba radio

 

Pan Tomasz odkrył dawne numery rejestracyjne, prawdopodobnie  francuskie


 

Dodge otrzymał też dodatkowe okrągłe lampy

 

Nie było i jest, oczywiście oryginalna - czas poszukiwań wiele miesięcy...




 

link do filmiku na Youtube  TUTAJ

 

Serdecznie dziękujemy Panu Tomaszowi za przesłanie zdjęć i podzielenie się najnowszą historią tego pięknego pojazdu.

Mamy nadzieję, że zobaczymy się przy okazji jakiejś dużej rekonstrukcji historycznej.

Życzymy szerokiej drogi, oraz dużo cierpliwości i szczęścia w poszukiwaniu kolejnych elementów...

 


 

Przygotował : Matthias, wszystkie fotografie (poza pierwszą), oraz filmik są własnością Pana Tomasza Żuławnika