"Broni nie złożę, munduru nie zdejmę, tak mi dopomóż Bóg"

Major Henryk Dobrzański – Hubal herbu Leliwa

Urodzony 22 czerwca 1897 roku w Jaśle, zginął 30 kwietnia 1940 pod Anielinem koło Opoczna



Henryk Dobrzański urodził się w Jaśle w rodzinie szlacheckiej, jako drugie dziecko Henryka Dobrzańskiego herbu Leliwa i Marii z Lubienieckich. Był wnukiem powstańca z 1863 roku. Jego ojciec pochodził z zaścianka szlacheckiego Dobra Szlachecka.

Henryk Dobrzański w wieku około 4 lat

 

W 1903 r. Henryk Dobrzański rozpoczął naukę na domowych zajęciach z zakresu czteroklasowej Szkoły Ludowej, a następnie, po przeprowadzeniu się do Krakowa, kontynuował naukę w siedmioklasowej Szkole Realnej.

Henryk Dobrzański w Szkole Realnej 1909 rok

W czerwcu 1914 r. zdał egzamin maturalny i zapisał się na I semestr agronomii Studium Rolniczego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nie rozpoczął jednak nauki, ponieważ w miesiąc po zabójstwie arcyksięcia Ferdynanda w Sarajewie, wybuchła I Wojna Światowa.

Maturzysta Henryk Dobrzański w roku 1914

Jako absolwent kursu w Polskich Drużynach Strzeleckich starał się, aby przyjęto go do Legionów Polskich. Na przeszkodzie jednak stał jego młody wiek, dlatego też zmienił rok urodzenia na 1896 i został przyjęty do Legionów. 1 grudnia 1914 r. siedemnastoletni Henryk Dobrzański stawił się na stacji zbornej Legionów Polskich w Krakowie. W maju 1915 r. w stopniu kaprala, został odkomenderowany do plutonu kawalerii sztabowej przy Komendzie Legionów Polskich, a już w grudniu na własną prośbę, został przeniesiony do 3 szwadronu 2 Pułku Ułanów Legionów Polskich by brać bezpośredni udział w działaniach frontowych.

Henryk Dobrzański w mundurze ułana Legionów Polskich rok 1915

 

Zdjęcie z frontu Wielkiej Wojny

W czasie kryzysu przysięgowego w lipcu 1917 r. znaczna część II Brygady Legionów wraz z 2 Pułkiem Ułanów złożyła przysięgę na wierność Radzie Regencyjnej i została przemianowana na Polski Korpus Posiłkowy. W styczniu 1918 r. kpr. Dobrzański jako jeden z wyróżniających się żołnierzy został skierowany do Szkoły Podchorążych II Brygady w Mamajesti. Nauki jednak nie ukończył, gdyż w lutym 1918 r. na znak protestu przeciwko podpisaniu traktatu brzeskiego, część oddziałów Polskiego Korpusu Posiłkowego, głównie z II brygady Legionów, pod dowództwem płk. Józefa Hallera, przebiła się pod Rarańczą przez front austriacko-rosyjski i przeszła na teren Rosji, łącząc się z II Korpusem Polskim. Znaczna część żołnierzy oddziałów, do których nie dotarł rozkaz płk. Hallera oraz słuchacze Szkoły Podchorążych wraz z kpr. Dobrzańskim, zostali uwięzieni w obozie internowanych w Saldabos na Węgrzech.

W obozie internowanych w Saldabos na Węgrzech, rok 1918, (patrz X)

 

Henryk Dobrzański trafił najpierw do obozu w Talabor. Kiedy został przeniesiony w ciężkim stanie do szpitala w Marmarosz Sziget (obecnie Sighetu Marmaţiei – Rumunia) postanowił wraz z dwoma żołnierzami uciec z obozu. Jako pomocnik palacza przedostał się przez granicę i znalazł schronienie najpierw w Głębowicach a później w majątku Czechy.

Brał udział w wojnie polsko-ukraińskiej w 1918 i dowodził plutonem kawalerii podczas walk o Lwów. W latach 1919–1921 brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Za odwagę na polu walki został odznaczony czterokrotnie Krzyżem Walecznych i Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari.

Po wojnie pozostał w wojsku, w szeregach 2. Pułku Szwoleżerów Rokitniańskich, gdzie wyróżnił się jako jeden z najlepszych jeźdźców. Zweryfikowany w stopniu rotmistrza ze starszeństwem 1 czerwca 1919r. W latach 1922–1923, był słuchaczem w Centralnej Szkole Jazdy w Grudziądzu. W latach 1922-1924 z powodzeniem startował w wyścigach konnych i konkursach hippicznych, organizowanych w Bielsku, Piotrkowie i Nowej Wsi, niejednokrotnie zajmując pierwsze miejsce. Osiągnięte przez niego rezultaty zaowocowały powołaniem go w 1925 r. do Grupy Przygotowawczej Sportu Konnego w Warszawie, która pod kierownictwem ppłk. Karola Rómmla miała przygotować i wyłonić członków reprezentacji na międzynarodowe konkursy hippiczne w Nicei. Wśród nich znalazł się i Dobrzański.

Przygotowania do zawodów w Nicei, rok 1925


Podczas pobytu w Nicei w roku 1925

 

Obok licznych sukcesów indywidualnych, zdobył dla Polski, wraz z trzema innymi jeźdźcami, drużynową nagrodę - przechodni Puchar Narodów. Trofeum to, polska ekipa zdobyła po raz pierwszy w historii. W tym samym roku podczas zawodów w Londynie osiągnął najlepszy wynik wieczoru, mając na koniu "Fagas" dwa bezbłędne przejazdy. Za wyczyn ten otrzymał od księcia Walii złotą papierośnicę z wygrawerowanym napisem:

"The best individual score of all officers of all nations"


Londyn, 1926 rok, podczas jazdy na koniu Fagas

 

Podczas zawodów w Aldershot zajął pierwsze miejsce. W 1926 roku ponownie znalazł się wśród jeźdźców, reprezentujących Polskę na zawodach hippicznych w Nicei, Rzymie, Neapolu i Mediolanie. W 1927 roku na I Międzynarodowych Konkursach Hippicznych w warszawskich Łazienkach zwyciężył w międzynarodowym konkursie "Rzeki Wisły". W roku tym nie startował za granicą, ale już w następnym był członkiem ekipy wysłanej na zawody do Nicei i Brukseli. Wszedł także, jako zawodnik rezerwowy, w skład reprezentacji polskich jeźdźców na IX Letnie Igrzyska Olimpijskie w Amsterdamie. Jego sportową karierę zamyka II miejsce, jakie zajął w konkursie "Rzeki Wisły" podczas II Międzynarodowych Konkursów Hippicznych w Warszawie. Ogółem zdobył 22 pierwsze, 3 drugie oraz 4 dalsze lokaty. Kontynuując w dalszym ciągu karierę wojskową, 1 stycznia 1927 awansował do stopnia majora i objął dowództwo szwadronu w 18 Pułku Ułanów. We wrześniu 1929 został przeniesiony do 20 Pułku Ułanów w Rzeszowie, w którym pozostał do roku 1934. To właśnie tam nastąpiła stabilizacja w życiu osobistym majora Dobrzańskiego. Na jednym z balów w Dębicy poznał siostrę swego kolegi Zofię Zakrzeńską, którą poślubił 3 czerwca 1930 r. W 1932 r. przyszła na świat jedyna córka Dobrzańskiego, Krystyna. W latach 1934–1936 pełnił funkcję kwatermistrza w stacjonującym w Hrubieszowie 2. Pułku Strzelców Konnych.


Na fotografii ze swoją żoną Zofią Zakrzeńską w 1931 roku

 

Na fotografii ze swoją jedyną córką Krysią, rok 1935

 

W 1936 roku, przydzielony został do 4 Pułku Ułanów, a ponieważ nie potrafił przystosować się do wymogów służby pokojowej i wywoływał swym postępowaniem wiele konfliktów został na przełomie maja i czerwca 1939 przeniesiony w stan nieczynny. Bardzo szybko, bo tuż przed wybuchem II Wojny Światowej, otrzymał przydział jako zastępca dowódcy 110. Rezerwowego Pułku Ułanów. Mimo że jednostka miała wejść do walki w drugiej linii, szybkie postępy wojsk niemieckich sprawiły, że 11 września jego jednostka została przeniesiona do Wołkowyska, a stamtąd w kierunku Grodna i Lasów Augustowskich. W trakcie tego marszu żołnierze stoczyli kilkanaście potyczek z Wehrmachtem i brali udział w obronie Grodna, przed wkraczającą już ze wschodu Armią Czerwoną.

20 września, po dwóch dniach ciężkich walk z Sowietami, Grodno skapitulowało. 23 września generał Wacław Przeździecki wydał rozkaz, aby wszystkie podległe mu oddziały przedostały się na teren neutralnej Litwy. Podporządkowania się temu rozkazowi odmówił jedynie 110. Pułk Ułanów, w którym służył mjr Dobrzański. Po wchłonięciu resztek innych oddziałów, oddział podjął marsz w kierunku broniącej się Warszawy. Nad Biebrzą pułk został okrążony przez Sowietów, kosztem ciężkich strat zdołał jednak przerwać linie wroga. Wkrótce po tym, jego dowódca, ppłk Jerzy Dąbrowski, wydał rozkaz rozwiązania oddziału. Około 180 żołnierzy pod dowództwem mjr Henryka Dobrzańskiego podjęło decyzję dalszego udziału we wciąż toczących się walkach i ruszyło w kierunku oblężonej Warszawy.

Po kapitulacji Warszawy 27 września, przed oddziałem mjra Dobrzańskiego stanął wybór – ewakuacja do Francji przez Węgry lub Rumunię, rozwiązanie lub kontynuacja walki. Około 50 żołnierzy z Dobrzańskim na czele podjęło decyzję marszu na południe. 1 października przekroczyli Wisłę w okolicach Dęblina i kontynuowali marsz w kierunku Gór Świętokrzyskich. Tego samego dnia oddział stoczył pierwszą potyczkę z Niemcami i postanowił schronić się na Kielecczyźnie do czasu ofensywy alianckiej na Zachodzie, której wszyscy spodziewali się na wiosnę 1940 roku.

Bitwa pod Kockiem zakończyła kampanię polską, lecz nie zakończyła oporu Polaków. Major Henryk Dobrzański przyjął pseudonim "Hubal" (przydomek rodowy gałęzi Dobrzańskich, z której się wywodził), a jego oddział, teraz jako Oddział Wydzielony Wojska Polskiego, stał się pierwszym oddziałem partyzanckim II Wojny Światowej. 2 października 1939 "hubalczycy" odnieśli pierwsze zwycięstwo nad Niemcami w potyczce pod Wolą Chodkowską. Dzięki pomocy ludności, mieszkańców Kielecczyzny, oddziałowi udawało się wymykać z organizowanych przez Niemców pułapek. Wyjątkiem była częściowo udana akcja Niemców na początku listopada, kiedy w wyniku obławy oddział mjra "Hubala" został zaskoczony we wsi Cisownik i wymknął się z zasadzki kosztem utraty prawie wszystkich koni. Niemcy reagowali na działalność oddziału represjami w stosunku do cywilów – oficjalnie z tego powodu kierownictwo ZWZ i Delegatura Rządu na Kraj nakazały mjr "Hubalowi" rozwiązać oddział, mimo wcześniejszej zgody na jego rozbudowę, która nastąpiła w czasie kilkutygodniowego pobytu "hubalczyków" we wsi Gałki. Wiązało się to ze zmianą na stanowisku komendanta ZWZ – w miejsce gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego "Torwida", funkcję tę objął gen. Stefan Rowecki "Grot", który był sceptycznie nastawiony do idei umundurowanej partyzantki. Gen. Rowecki w depeszy z 15 IV 1940 r. określił działania "Hubala" jako "niepoczytalne", obciążył go odpowiedzialnością za represje niemieckie wobec ludności cywilnej oraz za to, że "dwukrotnie nie usłuchał rozkazu rozwiązania partyzantki". "Hubala ścigam, chcę go wysłać za granicę, w przyszłości oddam go pod sąd" - pisał.

"Hubal", podporządkował się częściowo rozkazowi, dając swoim podkomendnym swobodę decyzji. Sam z grupą ochotników, liczącą 72 ludzi kontynuował walkę, ograniczając jednak kontakty z ludnością cywilną do minimum, aby nie narażać jej na represje. 30 marca 1940 oddział mjra "Hubala" zadał poważne straty batalionowi policji w potyczce pod Huciskiem (ok. 100 zabitych). 1 kwietnia w walkach pod Szałasem, hubalczycy stoczyli kolejny bój, tym razem z oddziałem SS, również wychodząc zwycięsko z konfrontacji. Jednak wskutek przewagi liczebnej Niemców, próba przebicia przez pierścień okrążenia, zakończyła się utratą kontaktu między plutonami piechoty i kawalerii "Hubala", które do jego śmierci działały oddzielnie.

Dla zlikwidowania zagrożenia ze strony „Szalonego Majora” - jak nazywali go Niemcy, sformowano liczącą 1000 żołnierzy grupę antypartyzancką, złożoną z formacji SS, batalionu Wehrmachtu i jednostki czołgów. Liczebność oddziału mjra "Hubala", nigdy nie przekroczyła 300 żołnierzy. Do walki z nim, Niemcy zaangażowali łacznie ok. 8000 ludzi.

11 kwietnia Niemcy spacyfikowali Skłoby i Hucisko, zabijając wszystkich mężczyzn. Wydarzenie to wstrząsnęło "Hubalem", który do tej pory nie zdawał sobie w pełni sprawy z realiów hitlerowskiej okupacji. Niemcy o ruchach oddziału mjra Hubala byli informowani przez konfidentów. 30 kwietnia 1940 roku, poczet majora został zaskoczony w czasie biwaku (prawdopodobnie w wyniku zdrady), przez oddziały 372 dywizji Wehrmachtu w okolicach Anielina koło wsi Studzianna, w odległości ok. 20 km od Opoczna. W gwałtownej walce oddział uległ rozproszeniu, a sam "Hubal" poległ z bronią w ręku; kula z serii z karabinu maszynowego trafiła majora prosto w serce. Niemcy zbezcześcili jego ciało i wystawili je na widok publiczny, robiąc sobie zdjęcia z ciałem jako trofeum. Ciało zostało następnie wywiezione być może do Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie zostało spalone lub pochowane w nieznanym do dziś miejscu.

Szaniec Anielin, miejsce śmierci majora Henryka Dobrzańskiego (dziś)

 

 

Ciało majora Dobrzańskiego w otoczeniu Niemców pozujących do zdjęcia

 

Ciało majora Dobrzańskiego w otoczeniu Niemców


Niedobitki oddziału mjr "Hubala" walczyły jeszcze do 25 czerwca 1940 roku, kiedy to oddział został ostatecznie rozwiązany, niedaleko Włoszczowy.

W 1966 mjr. Henryk Dobrzański został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Złotym Orderu Wojennego Virtuti Militari i awansowany do stopnia pułkownika. Dopiero 30 kwietnia 2002 roku, na Cmentarzu Partyzanckim w Kielcach, naprzeciwko Pomnika Katyńskiego, odsłonięto symboliczną mogiłę mjr Henryka Dobrzańskiego "Hubala". Mogiłę poświęcił kapelan garnizonu kieleckiego WP ks. mjr Roman Dziadosz.



Na głazie z szarego piaskowca wyryto podobiznę majora Henryka Dobrzańskiego "Hubala", wzorowaną na zdjęciu pośmiertnym wykonanym przez Niemców. Nad głazem wznosi się trzymetrowy dębowy krzyż, na którego ramionach – obitych miedzianą blachą – znajduje się napis:

Mjr Henryk Dobrzański "Hubal"

1897–1940

Pro memoria.

 


źródło tekstu (fragmenty) : pl.wikipedia.org

fotografie : www.pl.wikipedia.org oraz www.zsz.bychawa.pl (szkoła pod patronatem majora Henryka Dobrzańskiego "Hubala")

polecamy stronę pośięconą w całości majorowi : www.majorhubal.pl