Kiedy się powiedziało A, trzeba też powiedzieć B... O co chodzi? Otóż, w październiku 2013 roku, opublikowaliśmy zdjęcia bramy głównej Palmiarni Lubiechowskiej w Wałbrzychu, złożonej w częściach na paletach na terenie jednej ze świdnickich firm (LINK TUTAJ). Pod tym samym linkiem, znajdziecie również zdjęcia wejścia głównego do palmiarni, na których widać, że demontaż bramy odesłanej do renowacji odbył się - łagodnie rzecz ujmując - mało fachowo.

Z czasem nasze obawy cichły, ponieważ oficjalne komunikaty zapewniały, że brama trafiła do firmy znającej się na rzeczy, że jest opieka Konserwatora Zabytków, no i kwota przeznaczona na renowację w wys. 75 tysięcy złotych, także rokowała dobrze...

Zapewnieniom tym nie uwierzyło Bytomskie Stowarzyszenie "Monitoring Zabytków", którego przedstawiciel, Pan Adam Widera, poprosił nas o przekazanie dokumentacji fotograficznej. Jak zapewnił nas Pan Adam, przyjrzy się całej sprawie szczegółowo, włącznie z żądaniem od Konserwatora Zabytków prowadzącego sprawę zabytkowej bramy, o przekazanie stosownej dokumentacji. O przepływie informacji Stowarzyszenie "Monitoring Zabytków", zobowiązało się nas informować, dzięki czemu będziemy mogli opublikować na naszych stronach kolejne kroki zmierzające do wyjaśnienia, czy nie doszło do naruszenia przepisów, lub zaniedbań.

Dziś brama jest już na swoim miejscu, zresztą już od jakiegoś czasu, my znaleźliśmy trochę czasu aby zobaczyć na własne oczy jak to wszystko wyszło, czym pragniemy się z Wami podzielić. Pełną dokumentację fotograficzną z tej wizyty również przekazaliśmy do Stowarzyszenia "Monitoring Zabytków" z Bytomia. Czy zdjęcia opublikowane tutaj wymagają komentarza? Uznamy, że nie. Nie zajmujemy się renowacją zabytków, nie mamy stosownych uprawnień i wiedzy, dlatego zostawiamy ocenę Wam...
































 


 

fotografował i przygotował : Matthias