Wyszukaj na stronie

Nasz kanał Youtube

Piszą o NAS...

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

autor : Rafał Wietrzyński


Średniowieczne fortyfikacje obronne Świebodzic


Mozaika architektoniczna jaka przez stulecia przewinęła się przez Świebodzice, pozostawiła po sobie wiele doniosłych budowli. Część z nich - w wyniku różnych zdarzeń losowych - już dawno zniknęła z krajobrazu miasta. Niektóre natomiast przetrwały w formie szczątkowej lub fragmentarycznej. Są też i takie budowle, które zachowały się w stanie prawie kompletnym, jednak ze względu na brak informacji źródłowych, niewiele można o nich dzisiaj powiedzieć. Do takich właśnie zabytków zalicza się obecnie zespół średniowiecznych fortyfikacji miejskich.


Mury obronne


Mury miejskie Świebodzic należą do najmniej poznanych i zbadanych obiektów zabytkowych tych okolic. Niemniej ich funkcje do jakich zostały stworzone – a więc zagwarantowanie bezpieczeństwa mieszkańcom miasta – powodują, że od wielu stuleci uważane były za najważniejszy bastion obronny dawnych Świebodzic.


Średniowieczny wizerunek obrazujący budowę murów miejskich w jednym z europejskich miast (ze zbiorów autora)


Rozwój miasta, szczególnie w czasach średniowiecza, nierozerwalnie wiązał się z budową systemów obronnych (wałów, fos, murów kamiennych, zamków, bastei, itp.). Decydowały one w znacznej mierze o samej obronności miasta, jak i pozwalały na obronę bogactwa i dorobku mieszczan. Niemniej jednak nadmiernie rozbudowany system obronny ograniczał niekiedy możliwości dalszego rozwoju przestrzennego. Ściśnięta i zwarta zabudowa dawnych ośrodków miejskich, poprzecinana z rzadka wąskimi uliczkami, stanowiła sama w sobie istotne zagrożenie, zwłaszcza podczas szalejących żywiołów (głównie pożarów) i morderczych pomorów. Jednak rola jaką przypisuje się fortyfikacjom miejskim, w dorobku architektonicznym miast dolnośląskich jest doniosła i niepodważalna.

Mury obronne miast były zazwyczaj wznoszone w interesie samego panującego (np. tak jak w przypadku Świebodzic), który chcąc podkreślić rangę miasta – jako ośrodka administracji, przyczyniał się do jego dalszego rozwoju, co z kolei sprzyjało osadnictwu miejskiemu oraz przyciągało kupców i handlarzy.

Budowa murów miejskich była przedsięwzięciem zaplanowanym z góry, długotrwałym, realizowanym przez kilkadziesiąt, a nawet kilkaset lat. Wznoszenie fortyfikacji zaczynano zazwyczaj od budowy wież obronnych (baszt), w których znajdowały się bramy wiodące do miasta. Bramy – podobnie jak w zamkach – były zamykane masywnymi, potężnymi furtami, bądź okutą drewnianą kratą, opuszczaną do dołu i zabezpieczaną dodatkowo zwodzonym mostem nad fosą. Wysokość takich bram była na ogół zróżnicowana i wynosiła od kilku do kilkunastu metrów (1). Przykładowo: bramy miejskie Świebodzic wyróżniały się swoją wysokością wśród średniowiecznych zabudowań miasta. Swą sylwetką – wraz z takimi obiektami jak ratusz czy miejskie kościoły – górowały nad dawną zabudową architektoniczną Świebodzic.


Widok na Świebodzice i zamek Książ wg. F.B. Wernera (poł. XVIII w.) – ze zbiorów autora


Mury obronne, otaczające przed wiekami większość dolnośląskich miast, były budowlami masywnymi, budowanymi z budulca dostarczanego z pobliskich okolic (głównie kamień polny, łamany) i łączonego za pomocą zaprawy wapienno-piaskowej. Swoją konstrukcją przypominały niekiedy mury ówczesnych zamków i ufortyfikowanych kościołów (np. ruiny kaplicy św. Anny na Pełcznicy), jednak były zazwyczaj od nich niższe. Ze względu na swoją długość, mury obronne były dzielone od strony zagrożenia miasta, na określone odcinki (segmenty) przedzielone basztami, których odległość między nimi wynosiła nie więcej jak odległość skutecznego strzału (tj. 40-60 metrów). Baszty były prostokątnymi występami muru, otwarte od strony miasta, niekiedy wyższe od pozostałych partii muru, a stanowiące obszar skupiający obrońców (2). Często obronę określonego odcinka murów miejskich powierzano cechom rzemieślniczym, których zadaniem było uczestnictwo w działaniach militarno-wojskowych i w okresach szczególnego zagrożenia miasta przez obce wojska. Zazwyczaj każdy cech posiadał własną basztę i odcinek murów miejskich, za który był odpowiedzialny, zarówno w czasach pokoju, jak i wojny.

Niektórzy naukowcy twierdzą dziś, że pierwotne umocnienia obronne Świebodzic składały się z drewniano-ziemnych obwarowań, które otoczone były prawdopodobnie fosą. W roku 1279 Świebodzicom potwierdzono prawa miejskie, co wiązało się z bogatym uprzywilejowaniem miasta. Od tego momentu Świebodzice stały się poważnym ośrodkiem gospodarczym w regionie. Jednak w dalszym ciągu – jak wynika z przekazów pisanych - miasto nie posiadało solidnych (kamiennych) umocnień obronnych, które zdołałyby oprzeć się atakowi wroga.


Widok ogólny Świebodzic wg. Scheffera (ze zbiorów autora)


XVII-wieczny kronikarz śląski – E. I. Naso, podaje w swojej kronice z 1667 r., że mury miejskie Świebodzic miał wybudować książę świdnicko-jaworski Bolko I Surowy (1291), co budzi wśród badaczy wiele zastrzeżeń. Niektórzy historycy są skłonni przyznać, że budowę kamiennego systemu obronnego w postaci do dziś zachowanych murów miejskich, rozpoczęto w naszym mieście dopiero w XIV bądź nawet w XV wieku. Jednak należy tu podkreślić, że książę Bolko przeszedł do historii jako rozważny gospodarz i budowniczy, dbający o rozwój swojego księstwa i znajdujących się w nim ośrodków miejskich. Za jego panowania murami obronnymi otoczono m.in. Świdnicę, Strzegom, Dzierżoniów czy Bolków, toteż nie można dziś ostatecznie przekreślać i odrzucać wzmianki XVII-wiecznego kronikarza śląskiego.


Mury miejskie Świebodzic – stan z początku lat 80-tych XX w. – przed renowacją (www.dolny-slask.org.pl)

 

Mury obronne Świebodzic zbudowane były z kamienia polnego w kształcie nieregularnego koła, tzw. elipsy i posiadały tylko jeden pierścień. Do miasta prowadziły trzy bramy. Na wschodzie znajdowała się Brama Świdnicka, po przeciwległej stronie, czyli na zachodzie umieszczone były dwie bramy: Strzegomska (zwana Dolną) oraz Bolkowska (Górna). Poza tym na całej długości murów rozmieszczonych było dziesięć niewielkich baszt. W bramie znajdowała się kuta krata, a czasami okute, drewniane drzwi, które w razie grożącego niebezpieczeństwa były opuszczane lub zamykane.

W początkach XV w. fortyfikacje naszego miasta zostały przebudowane i wzmocnione dodatkowymi umocnieniami (3). Natomiast pierwszy, poważny chrzest bojowy przeszły podczas wojen husyckich. Legenda głosi, że w 1427 r. husyci dokonali trzykrotnego ataku na mury Świebodzic. Mieszkańcy tutejszej osady przeżyli wówczas dramatyczne chwile: oszalałe wojsko - pisze w swojej kronice wspomniany już Naso - napiera na mury obronne miasta, wojowniczy tum rozrzuca kule ogniste, mieszkańcy stawiają mu opór, jedność umacnia ich siłę, walka z tak odważnymi ludźmi to zaszczyt. Osłabiony nieprzyjaciel zostaje sromotnie pokonany (…) Po nieudanej trzeciej próbie ataku, znacznej stracie w ludziach oraz śmierci porucznika Brenno, w czasie szalejącej burzy, ośmieszeni i zhańbieni Husyci, zaczęli się wycofywać. Następnie kierując się na Świdnicę, pustoszyli wszystko dookoła (4). Dzięki bohaterstwu swoich obrońców Świebodzice zdołały obronić się.


Szkic przedstawiający atak husytów na mury miasta (zbiory autora)


Wojny husyckie nie były jednak jedynym epizodem, który pokazał przydatność i skuteczność systemu obronnego, a także odwagę mieszkańców Świebodzic. Do kolejnego bohaterskiego wyczynu doszło tutaj ponad dwieście lat później, w okresie tzw. Wojny Trzydziestoletniej (1618-1648). Wówczas to – w 1633 r. – hartem ducha i heroizmem okazały się miejscowe kobiety, które przy boku swoich mężów, stawiły opór nacierającym na miasto wojskom nieprzyjacielskim. Jeden z XIX-wiecznych kronikarzy miejskich – J.F.E. Wurffel – zanotował w swoim dziele, iż: kobiety pomagały mężczyznom przy obronie miasta przynosząc kosze wypełnione kamieniami na mury i zrzucały je na nieprzyjaciół śpiewając przy tym „Bóg jest naszym obrońcą” (5).


Czy wiesz,że...

Do jednego z ostatnich sprawdzianów przydatności murów miejskich Świebodzic doszło w 1759 r.

kiedy to stacjonujący w naszym mieście garnizon pruski, w sile 150 kawalerzystów i 40

huzarów, powiadomiony został o zbliżających się siłach austriackich. Dowódca garnizonu, mjr

von Franklin, nakazał natychmiast zamknąć wszystkie miejskie bramy i przygotować miasto do

obrony. Rozesłano również podjazdy zwiadowcze, które doniosły o zbliżających się od strony

Kamiennej Góry znaczących siłach wroga. Gdy Austriacy podeszli pod Świebodzice napotkali na

silny opór garnizonu pruskiego. Pomimo bohaterskiej obrony miasta, znaczna część broniących

go żołnierzy pruskich poległa na murach, a pozostała część - wraz ze swoim dowódcą, dostała

się w ręce nieprzyjaciela. Generał austriacki, który kierował atakiem na miasto, docenił jednak

dzielność pruskiego majora. Pogratulował mu męstwa oraz obiecał listownie powiadomić

samego króla Fryderyka II o odwadze i wyczynie zdolnego, pruskiego oficera.



Fragment murów obronnych Świebodzic przy ul. J. Piłsudskiego (widok współczesny) foto : Stowarzyszenie Labiryntarium.pl


W czasach nowożytnych, kiedy to rozpowszechniło się użycie prochu palnego oraz nastąpiły różne przemiany w organizacji wojskowej, wartość funkcji obronnych murów miejskich zaczęła powoli tracić na znaczeniu. Uwidoczniło się to w wielu wojnach i zniszczeniach jakie w XVII i XVIII w. przetaczały się przez Świebodzice i okolice. Jeszcze w 1639 r. mieszkańcy ówczesnych Świebodzic zdecydowali się fortyfikacje miejskie nieco podwyższyć w południowo-wschodniej części miasta (między Bramą Świdnicką a domem parafialnym), ale już podczas wojen śląskich (1740-1763), miasto zaczęło przechodzić z rąk do rąk, co już wówczas uwidoczniło nieprzydatność murów obronnych. W latach 1745, 1759 i 1762 ostra rywalizacja pomiędzy Austriakami a Prusakami w okolicach Świebodzic przyczyniła się do znacznego zniszczenia murów i zabudowań miejskich. W roku 1774, podczas wielkiego pożaru miasta, mury Świebodzic, dzięki swej kamiennej konstrukcji, zdołały się oprzeć temu dramatycznemu epizodowi. Zniszczeniu uległy nieznacznie fragmenty obwarowań, które zostały wkrótce poddane pracom remontowym. Na przykład w 1791 r. murarz Johann Hayn i cieśla Johann Friedrich Reichelt zdecydowali się, na prośbę władz miasta, odnowić zwieńczenie Bramy Świdnickiej, która otrzymała przez to nowy wygląd (6).

Na początku XIX w. do Świebodzic wkroczyły wojska napoleońskie, które zarządziły akcję rozbiórkową systemu obronnego (1809). Wtedy też zdecydowano się wydzierżawić fosę i wały miejscowym przedsiębiorcom, którzy z czasem przekształcili je na planty i ogrody. Podjęta wtenczas akcja rozbiórkowa nie została jednak do końca przeprowadzona, gdyż część obwarowań miejskich przetrwała do naszych czasów. W 1835 r. podupadłe i zniszczone wieloma działaniami wojennymi mury miejskie, dzięki sprawnej akcji organizacyjnej mieszkańców Świebodzic zostały częściowo odnowione. Wówczas to fortyfikacje miasta uznano jako pamiątkę z przeszłości i zaliczono do obiektów godnych uwagi i poszanowania.

Z dobrze rozbudowanych niegdyś reliktów obronnych, do dziś pozostało niewiele. Natomiast jeszcze pod koniec lat 80-tych XX stulecia oraz w 2012 r. (7)  przeprowadzono fragmentaryczne remonty tego cennego zabytku. Obecnie mury miejskie Świebodzic można zaliczyć do najlepiej zachowanych reliktów tego rodzaju na Dolnym Śląsku


Mury obronne Świebodzic w zimowej scenerii (źródło: www.static.panoramio.com)


Renowacja murów obronnych Świebodzic

Dokumentację techniczną na odnowę murów miejskich Świebodzic przygotowali specjaliści z Politechniki

Wrocławskiej. Długość istniejącego muru sięga 648 metrów. Po rewaloryzacji, która przewiduje już

uzupełnienie niektórych brakujących fragmentów, ma wynieść 730 metrów. Ich wysokość jest różna, zależnie od

miejsca. W najwyższych partiach przy ul. Duboisa (obecnie Marszałka Józefa Piłsudskiego), gdzie w przyszłości

pierścień murów wzbogacony będzie wieżyczkami z drewnianych pali – imitujących strzelnice, wynosi 6,5

metra. Ta część starych obwarowań miasta jest właśnie obecnie odnawiana i tu postęp prac jest najbardziej widoczny.

Wykonawcami tych żmudnych, wymagających wielkiej pieczołowitości robót są murarze z firmy budowlanej

rzemieślnika Stanisława Zagajewskiego ze Świebodzic. – To bardzo odpowiedzialne zadanie – powiedział w

rozmowie z nami wykonawca. Nie wystarczy bowiem tutaj tylko uzupełnić brakujące kamienie, ale trzeba mury

dokładnie wzmocnić i zabezpieczyć przed niszczącym wpływem wody opadowej dokładnie przemurowując

najwyższe jego partie.

- O ile nie brak mu teraz podstawowych materiałów – cementu i wapna, to znacznie trudniejszą sprawą są

kamienie. W żadnym razie nie może to być kostka granitowa czy inny kamień łupany, jaki można u nas bez

problemu kupić, ale zwykłe kamienie polne o łagodnych krawędziach i obłych kształtach. Dokładnie takie jakich

użyto do budowy tych murów przed wiekami... Gdyby chodziło o kilkadziesiąt takich kamieni, nie byłoby

kłopotu, udałoby się je zebrać w najbliższej okolicy. Trzeba jednak pamiętać, że pewne parte murów mają być

odtworzone m. in. w okolicy dawnego browaru, co przy średniej wysokości muru ok. 6 m. i grubości 1 metra

oznacza, że na jednej przyczepie kamienia się nie skończy. Wykonawca czeka na pomoc w tym zakresie,

choćby o wskazówki od państwowych gospodarstw rolnych, gdzie zsypywane są kamienie – zbierane wiosną

czy jesienią z okolicznych pól.

Wzmacnianie murów miejskich Świebodzic, które napawają dumą i niekłamaną radością wszystkich

miłośników historii tego ponad 700-letniego miasta, stało się też dobrym pretekstem do uporządkowania okolic murów (...)

Taka postawa gospodarzy miasta jest słuszna. Rewaloryzacja murów obronnych wiąże się z dużymi nakładami

finansowymi i już dziś wszystkim wiadomo, że ostateczny efekt zależeć będzie od tego, jak wzmocnione i odnowione

zostaną mury oraz tego czy uporządkowane będzie ich sąsiedztwo.

„Historia i piękno staną w jednej parze”

(Trybuna wałbrzyska, nr 30 z 1988 r.)



Zamek miejski


Mury miejskie nie są jedynym obiektem militarnym, który miał za zadanie skutecznie bronić dawnych mieszkańców grodu nad Pełcznicą. Poza nimi do sytemu obronnego miasta zaliczał się też nieistniejący już dziś zamek miejski, który przed wiekami znajdował się w granicach średniowiecznych Świebodzic.

Nieznana jest przede wszystkim dokładna data jego powstania, ale według niektórych przekazów i źródeł da się wywnioskować, iż pierwszy drewniany (?) zamek na terenie dzisiejszego miasta mógł istnieć już w 1 połowie XIII wieku. Jego istnienie potwierdza dokument (8)  księcia śląskiego Bolesława Rogatki (1242–1278) z 1242 roku wymieniający niejakiego Merbato de Czetharosa, rycerza książęcego, który był właścicielem zamku i osady „Vriburg” (dawna nazwa Świebodzic). Jego brat Peczko Czetharos, dzierżył w tym czasie zamek Cisy. Tradycja głosi, że znajdujący się wtenczas w Świebodzicach zamek, był politycznie i gospodarczo związany z inną warownią, wznoszącą się nieopodal, a zwaną popularnie „Świebodźcem”, od której przyjęła się w późniejszym czasie nazwa miasta – Świebodzice („Świebodzic” znajdował się na terenie dzisiejszych ruin tzw. Starego Zamku Książ). Obie te strażnice miały za zadanie strzec biegnących opodal szlaków handlowych, w tym popularnej wówczas podsudeckiej drogi handlowej, zwanej potocznie „Semita Bohemiae”.


Jedyna odbudowana w 2012 r. średniowieczna baszta w Świebodzicach (z możliwością zwiedzania) (www.dolny-slask.org.pl)


Związki gospodarcze i polityczne pomiędzy dwiema warowniami nie trwały zbyt długo. Pod koniec XIII wieku rozwijające się młode księstwo świdnickie potrzebowało solidnych umocnień obronnych, w związku z tym książę świdnicko–jaworski Bolko I Surowy decyduje się na wzniesienie w niewielkiej odległości od Świebodzic znaczącej warowni zwanej popularnie Książem (niem. Fürstenstein), która niebawem stała się pierwszoplanową siedzibą Piastów świdnickich. Budowa zamku Książ zepchnęła nieco w cień znaczenie zamku w Świebodzicach, toteż powoli zaczął on tracić na swojej wartości i funkcji. Z końcem XIII stulecia – jak informują niektóre źródła historyczne – nasze miasto otrzymało bardzo ważny system obronny w postaci murów miejskich, zbudowanych z kamienia. Ich fundatorem był książę Bolko I Surowy. Być może w tym samym czasie został również przebudowany z drewnianego na kamienny zamek świebodzicki, który od tego momentu pełnił ważną rolę w systemie obronnym miasta.


Ogólny widok Świebodzic z połowy XVIII w. (wg F.B. Wernera) (archiwum autora)


W wieku XIV strażnica w Świebodzicach zaliczana była do podstawowych i pierwszoplanowych budowli obronnych w mieście, toteż nie jest wykluczone, że tutejszy zamek mógł być nadal ważnym ośrodkiem administracji książęcej na tym terenie. Świadczą o tym chociażby sądy dworskie i posiedzenia rycerskie jakie tutaj miały miejsce, a o których wspominają średniowieczne źródła historyczne. Z zachowanych dokumentów wiadomo nam, że częstym gościem w Świebodzicach był w tym okresie książę świdnicki Bolko II Mały (1326-1368), który wystawił tutaj ponad 40 aktów prawnych. Wcale się też nie wyklucza, że przesiadywał on wówczas w tutejszym zamku. Podobnie było z wdową po nim, księżną Agnieszką, która także bardzo często odwiedzała Świebodzice w latach 1369-1375. Niektórzy badacze twierdzą również, iż miejscowa warownia mogła też być siedzibą wójta, który po raz pierwszy wzmiankowany został tutaj już w XIV stuleciu (m.in. w 1321 i 1386 r.) W tamtym okresie wójt uchodził za dziedzicznego urzędnika, który stał na czele miasta i był zobowiązany do czynnej służby wojskowej; zasiadał on w ławie miejskiej i posiadał liczne dochodowe przywileje.

Nie wiemy natomiast jakie znaczenie odgrywał zamek podczas wojen toczonych w okolicach Świebodzic. Prawdopodobnie do pierwszego poważnego zniszczenia zamku mogło już dojść w 1345 r.,(9) kiedy to król czeski, Jan Luksemburczyk, podjął działania wojenne skierowane przeciwko Bolkowi II Małemu i postanowił zaatakować pobliską Świdnicę – stolicę ówczesnego księstwa, plądrując i niszcząc po drodze wiele pomniejszych miejscowości. Przypuszcza się więc, że zniszczeniu uległy wówczas same Świebodzice wraz z tutejszym zamkiem. Nie wiemy natomiast, jakie funkcje pełnił zamek podczas trzykrotnego ataku wojsk husyckich na Świebodzice w 1427 r. oraz w okresie dalszych wojen i klęsk żywiołowych, które przetaczały się przez miasto w XVII i XVIII wieku.


Kamienica przy Placu Jana Pawła II na miejscu, której istniał dawniej zamek miejski (zdjęcie autora)


Istotnego znaczenia miejscowa warownia nabrała natomiast na przełomie lat 1474/1475, kiedy stała się na krótki czas główną siedzibą króla Macieja Korwina. Węgierski monarcha postanowił przybyć wówczas na czele swoich wojsk do Świebodzic, aby rozprawić się tutaj z braćmi: Mikołajem i Janem Schellendorf, lokalnymi zbójami z sąsiedniego zamku Książ, którzy szerzyli gwałt i grabieże w tutejszej okolicy. Tradycja głosi, że Świebodzice przez dwa miesiące – na okres oblegania Książa – stały się bazą wypadową wojsk węgierskich. Do zdobycia siedziby rozbójników jednak nie doszło, gdyż do obozu królewskiego dotarła wiadomość o uderzeniu tureckim na Węgry. W związku z tym przystąpiono do pertraktacji. Za cenę prawdopodobnie wysokiej kontrybucji oraz przyrzeczeń ze strony zbuntowanej załogi, król odstąpił od oblężenia i ze wszystkimi swoimi oddziałami wrócił na Węgry.

Do ostatecznego rozprawienia się króla Macieja z Janem Schellendorfem doszło dopiero w 1482 r. Wówczas to – jak podaje kronikarz śląski Bartłomiej Stenus - zdobyto zamek Książ, a także zniszczono znaczną część obwarowań miejskich Świebodzic, które wówczas uchodziły za kryjówkę zbójów. Ten sam kronikarz zanotował również, że „jeżeli chodzi o miasta, to więcej jest w nich zamków zniszczonych niż zachowanych. One były często usytuowane na miejscu, gdzie rodziła się miejscowa plaga rabusiów i podczas walk wolnych miast z królem Maciejem, niektóre z nich zostały zniszczone. Taki los spotkał (…) Świebodzice, gdzie rycerze rabusie mogli mieć swoją kryjówkę” (1502 r.). (10)

Istnieje również przekonanie, iż przed 1509 r. zamek świebodzicki mógł być w posiadaniu rodziny Hochbergów, która w późniejszym czasie stała się właścicielem nieopodal położonego zamku Książ oraz samych Świebodzic. O istnieniu zamku w późniejszej zabudowie miasta, świadczy również miejski urbarz z 1733 r., w którym dzisiejsza ulica S. Żeromskiego nosi nazwę ulicy Zamkowej, która wzięła swą nazwę od istniejącego tu obiektu warownego. Jest to niezbity ślad na istnienie zamku jeszcze w XVIII-wiecznej zabudowie miasta.


Makieta średniowiecznego grodu nad Pełcznicą stworzona przez uczniów jednej ze szkół podstawowych w Świebodzicach (źródło: www.szkolazklasa2013.ceo.nq.pl).


Jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny, to nie jest on za dobrze znany. Jedyne zachowane do dziś ryciny przedstawiające obiekt, pochodzą dopiero z lat 1744–1758 (a więc już po wielu wojnach i klęskach żywiołowych, kiedy to zamek mógł ulec zniszczeniu i zostać ponownie odbudowany lub przebudowany) i umieszczone zostały w dziele Fryderyka Bernarda Wernera pt. „TOPOGRAPHIA ODER PRODOMUS DELINEATI SILESIAE DUCATUS”. Dzięki Wernerowi możemy w pewien sposób odtworzyć wygląd zamku, a także ustalić jego zbliżoną lokalizację. Zamek graniczył wówczas od południa z Bramą Świdnicką, a od północy łączył się z murami obronnymi. Wejście do zamku znajdowało się od zachodu. Dach był spadzisty po obu stronach z niewielkimi otworami okiennymi. Na poddaszu znajdował się szereg małych okienek. Od strony zachodniej rozciągał się wokół zamku niewielki dziedziniec. Jeżeli więc zamek pośredniczył pomiędzy murami miejskimi, a nie zachowaną do dziś Bramą Świdnicką, to jego lokalizacja znajdowałaby się w okolicach dzisiejszego Placu Jana Pawła II, nieopodal postoju taksówek. (11)


Jeden z najstarszych wizerunków herbu miasta, przedstawiony na pieczęci miejskiej Świebodzic z 1 poł. XVI wieku. Niektórzy badacze twierdzą, że przedstawiona na nim wieża forteczna może wyobrażać jedną z dawnych budowli miasta; tj. jedną z bram miejskich, zamek świebodzicki czy też fragment zamku Książ (?) będącego niegdyś siedzibą Piastów świdnickich (ze zbiorów autora).


Zdaniem archeologa z UWr. Krzysztofa Jaworskiego - być może w ziemi tkwią jeszcze fundamenty tej budowli lub obiektów w jakiś sposób z nim związanych. Niestety, aby takie relikty odkryć, należałoby przepro¬wadzić badania archeologiczne, a na to – przynajmniej w perspektywie kilku najbliższych lat – nie zanosi się. Może jednak rację mają niektórzy optymiści, twierdzący, że zamek ten istnieje, jest widoczny i, że jego kondycja jest zupełnie przyzwoita. Przypuszczają oni, że stojący po dziś dzień budynek przy Placu Jana Pawła II jest właśnie tym „zaginionym” zamkiem, który w czasie wielokrotnych przebudów zupełnie zatracił swoje pierwotne cechy stylowe. Z dawnego zamku w znacznie zmienionym stanie ostać się miałyby jedynie piwnice (...) tego obiektu. Rzeczywiście są one imponujące – sklepienie kolebkowe, potężne mury itp. Jednak na pewno decydujące słowa powinny należeć tu do historyków architektury, nie zaś do archeologów (12)

Innym potwierdzeniem na istnienie w dawnych czasach zamku w Świebodzicach, może być poniemiecka nazwa miasta – FREIBURG, która w dosłownym tłumaczeniu oznacza „Wolny Zamek” („Frei”- wolny, „Burg”- zamek). Jednak czy nazwa ta ma jakiś istotny związek z naszym obiektem – trudno dziś powiedzieć. Wśród setek miejscowości, których niemieckie nazwy mają końcówkę <burg> znajdują się i takie, w których dawniej zamków nie było (13).

Jeżeli zaś chodzi o przyczynę sprowadzenia zamku do obecnego stanu (tj. zniknięcia jego sylwetki z dzisiejszego krajobrazu miasta), to nie jest to do dziś wyjaśnione. Być może zamek, tak jak wiele innych ówczesnych budowli miasta, padł ofiarą wielkiego pożaru Świebodzic z dnia 26 lipca 1774 r., a ocalałe resztki zostały rozebrane, bądź wkomponowane w XIX-wieczną architekturę miejską.


W trakcie prac rewitalizacyjnych starówki Świebodzic (w 2013 r.), w chodnikach na ulicy H. Sienkiewicza oraz B. Prusa wmurowano pamiątkowe tablice, które informują dzisiejszych mieszkańców miasta o dawnej lokalizacji średniowiecznych bram miejskich. Na ulicy Sienkiewicza jest to tablica poświęcona tzw. Bramie Bolkowskiej, natomiast na ulicy B. Prusa – Bramie Strzegomskiej. Na obu granitowych tablicach widnieje treść: Lokalizacja Bramy Bolkowskiej z XV wieku (ul. Sienkiewicza) oraz Lokalizacja Bramy Strzegomskiej z XV wieku (ul. Prusa) (zdjęcie autora).


Zespół kamienic zamkowych


Obszar, na którym obecnie znajduje się 5 kamienic przy ul. Żeromskiego (nr 17, 19, 21, 23, 25), już w czasach średniowiecza odgrywał istotną rolę w dziejach dawnych Świebodzic. Był to teren wydzielony (tzw. freynelt, czyli „wolnizna”), który nie podlegał pod zarząd miasta lecz pod jurysdykcję lokalnego zamku. Znajdujące się tu domy były nazywane Burgerhauser (czyli domy zamkowe) i zamieszkiwała je służba oraz wyrobnicy świadczący usługi na rzecz miejscowej warowni. Zabudowania te zwolnione były od wprowadzonego w XVI wieku książęcego podatku szacunkowego, a ich kupno i sprzedaż mogło się odbywać tylko za zgodą książęcej kancelarii. Jeszcze przed samym pożarem miasta kamienice te zostały przebudowane na obiekty murowane (w 1773 r.), co w zasadzie uchroniło je częściowo przed tym wielkim kataklizmem. Jedynie kamienica pod nr 25 (obecnie Apteka Franciszkańska), została wybudowana na nowo w XIX stuleciu (wcześniej na jej miejscu znajdował się ogród). W przeciągu XIX i na początku XX w. obiekty te zostały gruntownie przebudowane i służyły mieszkańcom miasta jako obiekty mieszkalne i gospodarcze (zresztą tak jest po dziś dzień). Na przykład w kamienicy pod nr 25 znajdowała się przed wojną apteka o nazwie: Adler Apotheke (Apteka pod Orłem), a jej właścicielem był dr Eugen Neuber, którego nagrobek zachował się do dziś na terenie cmentarza komunalnego przy ul. Wałbrzyskiej.


Zespół tzw. kamienic zamkowych przy ul. Żeromskiego w Świebodzicach (źródło: Świebodzice - dzieje miasta, nr 2(195) z 2014 r.)

 



Mury obronne Świebodzic zbudowane zostały na planie elipsy. Posiadały 350 metrów długości i 250 metrów szerokości. Ich łączna długość wynosiła około 900 m. Wysokość murów sięgała maksymalnie do 8 metrów, a ich grubość do 1,4 m. Obecnie fortyfikacje naszego miasta są dobrze reprezentującym się reliktem średniowiecznego systemu obronnego na Dolnym Śląsku, który zachował ok. 80% swojego pierwotnego stanu (patrz szkic powyżej). Odcinek południowy murów miejskich (przy ul. Piłsudskiego) został w ostatnim okresie znacznie zrekonstruowany i eksponowany. Z kolei pierzeja północna (ul. Krasickiego) wyróżnia się zachowanymi przyziemiami dwóch baszt. Fortyfikacje przy zachodnim odcinku, w których niegdyś usytuowane były dwie bramy wjazdowe do miasta (Bolkowska – przy ul. Sienkiewicza oraz Strzegomska – przy ul. B. Prusa) przylegają głównie do ścian konstrukcyjnych późniejszych budynków. Najskromniej eksponowane są mury przy ścianie wschodniej, gdzie niegdyś znajdowała się Brama Świdnicka oraz sąsiadujący z nią zamek miejski (Plac Jana Pawła II).



Wykaz źródeł:


 

1. R. Wietrzyński: Śladami świebodzickich zabytków, Świebodzice 2015;

2. W. Krassowski: Dzieje budownictwa i architektury na ziemiach Polski, Warszawa 1990;

3. Z. Jawor¬ska, K. Jaworski: Zamek w Świebodzicach („Karkonosz” nr 1(8), Wrocław 1993 r.);

4. R. Eysymontt: Kod genetyczny miasta: średniowieczne miasta lokacyjne Dolnego Śląska na tle urbanistyki europejskiej , Marburg 2009.


Przypisy :


1 ) W. Krassowski: Dzieje budownictwa i architektury na ziemiach Polski, Warszawa 1990, t. II, s. 294;

2) Tamże;

3) Umocnieniom nadano wtenczas bardzo charakterystyczne dla tamtej epoki cechy budowlane, które w znacznej mierze zachowały się do naszych czasów, tj. murowane przedpiersia w zwieńczeniach muru, prostokątne przedbramia oraz wewnętrzną fasadę.

4) B. Mucha: Wojny husyckie na Śląsku, (Żarowska Izba Historyczna, strona www.izba.centrum.zarow.pl).

5) A. Rubnikowicz, J. Palichleb, M. Palichleb: Kronika Miasta Świebodzice 1220-2010, Świebodzice 2010.

6) Po wielkim pożarze miasta zdecydowano się tylko odnowić Bramę Świdnicką. Pozostałe dwie bramy miejskie – tj. Strzegomska i Bolkowska, nie zostały już odbudowane. Prawdopodobnie zadecydowała o tym lokalizacja nowego kościoła ewangelickiego (obecnie parafia św. Piotra i Pawła), którego budowę rozpoczęto w 1776 r.

7) Rewitalizacja murów w 2012 r. dotyczyła głównie odcinka przy ulicy Piłsudskiego. Zdecydowano się wtenczas odtworzyć ich dawny kształt oraz odbudować jedną ze średniowiecznych baszt.

8) Wielu obecnych badaczy uważa powyższy dokument za fałszerstwo dokonane w późniejszych wiekach (2 poł. XVI lub 1 poł. XVII w.), w celu przesunięcia wstecz korzeni rodzinnych Schaffgotschów. Jednak występujące w nim postacie należy raczej uznać za autentyczne. Jeden ze współcześnie żyjących historyków polskich – Marek Cetwiński – uważa, że Merboto de Czetaros wywodził się z Miśni, a na śląską ziemię przybył w okresie bratobójczych walk pomiędzy synami Henryka II Pobożnego.

9) W 1345 r. król czeski Jan Luksemburczyk, będąc w wojnie z Polską, najechał ziemie księcia Bolka II świdnickiego, który był sojusznikiem króla polskiego Kazimierza Wielkiego. Podczas tego najazdu doszło m.in. oblężenia Świdnicy, której Czechom nie udało się jednak zdobyć. Kronikarze piszą za to o poważnych zniszczeniach przedmieść Świdnicy jakie dokonały wówczas wojska czeskie. Wcale się nie wyklucza, że łupem najeźdźcy stały się też Świebodzice, tym bardziej, że w tym samym roku udało się im zdobyć również Kamienną Górę.

10) R. Eysymontt: Kod genetyczny miasta: średniowieczne miasta lokacyjne Dolnego Śląska na tle urbanistyki europejskiej , Marburg 2009, s. 534.

11) W 2007 r. przeprowadzono w tym rejonie wykopaliska archeologiczne, które m.in. przyczyniły się do odsłonięcia fragmentów (fundamentów) Bramy Świdnickiej.

12) Z. Jaworska, K. Jaworski: Zamek w Świebodzicach („Karkonosz” nr 1(8), Wrocław 1993 r.)

13) Tamże.

 


Przygotował : Matthias, tekst, zdjęcia i grafiki : Rafał Wietrzyński