Wyszukaj na stronie

Nasz kanał Youtube

Piszą o NAS...

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

autor : Rafał Wietrzyński


Zespół rynkowy w Świebodzicach


Plac rynkowy w Świebodzicach oraz otaczające go z czterech stron liczne zabytkowe kamienice, już w czasach średniowiecza odgrywały ważną rolę w życiu gospodarczym i społecznym tych okolic. Czworoboczny kształt świebodzickiego Rynku, wydłużony w kierunku północ–południe, wyraźnie wskazuje na średniowieczną, przedlokacyjną metrykę naszego miasta, które ukształtowało się w wyniku różnych procesów politycznych, kulturowych i handlowych panujących na tych terenach już od XIII stulecia. Wcale się nie wyklucza, że początki dzisiejszym Świebodzicom dała stara osada handlowa, która w wyniku tzw. lokacji (przypadającej prawdopodobnie na lata 70-te XIII stulecia) oraz dzięki swojemu korzystnemu położeniu na szlaku handlowym (1), przerodziła się z czasem w typowy ośrodek miejski, którego integralną i centralną częścią okazał się być tutejszy Rynek (jako plac targowy i ważne ogniwo toczącego się tu życia gospodarczego i kulturowego). Z biegiem lat zaczęły się tu pojawiać nowe zabudowania gospodarcze wśród, których najważniejszą rolę zaczął przybierać miejski ratusz jako siedziba tutejszych władz miasta.


Fragment planu Świebodzic wg. Pfeffera z 1898 r. Widoczna jest tu w miarę regularna sieć ulic przecinających się pod kątem prostym oraz Rynek z ratuszem i działki budowlane w kształcie prostokątów. Taki układ przestrzeni miejskiej wyklarował się w Świebodzicach już w XIV stuleciu i był typowy dla miast lokowanych na tzw. prawie magdeburskim (ze zbiorów autora).


Historia ratusza w Świebodzicach


Dawne ratusze odgrywały ogromne znaczenie w życiu gospodarczym dolnośląskich miast. Były one symbolem prestiżu średniowiecznych władz miejskich (sądowniczych, administracyjnych i handlowych) oraz mieszczan. Pierwsze ratusze na ziemiach polskich pojawiły się już u schyłku XIII stulecia (miało to związek z lokacją ówczesnych miast), toteż istnieje pogląd, iż wcześniej pierwszymi siedzibami władz miejskich były zazwyczaj kościoły parafialne, pełniące we wczesnym stadium rozwoju miast polskich rolę głównego ośrodka administracji samorządowej (2).

Plan budowy ratusza w każdym mieście był odmienny. Proces ten przybierał często charakter przebudowy i rozbudowy wcześniejszych budowli miejskich (np. domów kupieckich), które nierzadko przeobrażały się w sam ratusz bądź były do niego przyłączane. Pierwotne siedziby władz miejskich były obiektami niewielkimi i niezbyt okazale się reprezentującymi. Często w średniowiecznym ratuszu miały swoją siedzibę – poza oczywiście władzami miasta – władze sądownicze i kupieckie. Tutaj mieściło się archiwum miejskie, sala kupiecka, waga i kasa. W ratuszowych piwnicach często lokowano więzienia i izby tortur. Tu też znajdowała się tzw. „piwnica świdnicka”, „...gdzie szynkowano znakomitym piwem ze Świdnicy, sprowadzanym do gustu panów rajców i zamożnych kupców”.

Początkowo wewnątrz ratusza swe rozliczne funkcje pełniły różne instytucje i samorządy. Jednak z biegiem czasu, w miarę możliwości finansowych miasta, dobudowywano lub wyodrębniano oddzielne pomieszczenia dla poszczególnych kolegiów zarządzających miastem. Spotykamy więc, w późniejszych założeniach ratuszowych, takie pomieszczenia jak: kaplice, skarbce, salki dla wartowników i aresztantów (niekiedy umieszczane w budynkach oddzielnych), a także pomieszczenia pełniące rolę lokali „klubowych” (3).

Nieodłączną cechą większości obiektów ratuszowych były wieże nadające im charakterystyczny wygląd (wyjątek stanowią tereny północno–zachodniej Polski, gdzie zachowały się ratusze bez wież). Ich strzeliste sylwetki, górujące niekiedy nad najbliższą okolicą, pełniły zarówno rolę informacyjną (np. dla podróżnych kierujących się w stronę miasta), jak i były wyrazem niezależności i majętności mieszczan danego ośrodka miejskiego. Wieże te w późniejszym czasie wyposażone były w zegary odmierzające rytm codziennego życia w mieście.


Ratusz w Świebodzicach wg. litografii E. Sachsa z XVIII w. (www.dolny-slask.org.pl)


Dzisiaj trudno ustalić kiedy powstał pierwszy ratusz w Świebodzicach. Jednak na podstawie nielicznych przesłanek, da się wywnioskować, że pierwszy tego rodzaju obiekt mógł już tutaj istnieć u schyłku epoki średniowiecza, a więc w XV wieku. Niektórzy historycy twierdzą, że jego początki mogły się wiązać z szeregiem innych budynków gospodarczych (urządzeń handlowych), tj. ławy handlowe (4), kramy, dom kupiecki (tzw. Kaufhaus) czy też wagą miejską, które z czasem mogły zostać połączone i przekształcone w siedzibę władz miejskich. Zresztą, z zachowanych przekazów historycznych wynika, że pierwsze władze miejskie w Świebodzicach ukształtowały się już w XIV stuleciu. Na przykład w 1368 r. dokumenty potwierdzają istnienie tutaj ławy miejskiej jako organu sądowego. W 1321 r. mamy informację o istnieniu urzędu wójta pełniącego rolę zarządcy miasta, a z 1388 r. pierwszą wzmiankę o istniejącej radzie miejskiej. Co do samego ratusza, to pierwszym wiarygodnym źródłem poświadczającym jego istnienie jest dzieło świdnickiego kronikarza Ephraima Ignatiusa Naso pt.: Phoenix redivivus Ducatuum Svidnicensis et Jauroviensis. Der wiederlebendige Phoenix der beiden Fuerstenthuemer Schweidnitz und Jauer (z 1667 r.), w którym wspomina on o istnieniu w naszym mieście niewielkiego ratusza z wieżyczką zegarową. Obiekt ten pełnił wówczas rolę siedziby rady miejskiej (tak jest zresztą do dziś). W czasach średniowiecznych i nowożytnych znajdowały się wokół interesującej nas budowli liczne domy mieszczańskie z kramami. Dowodem na to jest m.in. wzmianka z 1761 r. mówiąca o istniejących na Rynku w Świebodzicach licznych kamienicach z podcieniami, gdzie miejscowi kupcy i handlarze posiadali sklepiki z wyrobami ze złota i srebra.


Sztych F.B. Wernera z połowy XVIII w. przedstawiający pierwszą świątynię protestancką na Rynku w Świebodzicach. Przy niej to właśnie swoją posługę pełnił pastor Kleiner. Świątynia ta niestety spłonęła doszczętnie w wielkim pożarze miasta w 1774 r. (www.dolny-slask.org.pl).


Podczas tzw. wojen śląskich toczonych w trzech etapach (1740–1742, 1744–1745, 1756–1763) pomiędzy Prusami a Austrią, już na samym początku 1741 r. do Świebodzic wkraczają wojska pruskie i przywracają w naszym mieście swobodę praktyk religijnych. Niedługo potem, dzięki poselstwu przedstawicieli miasta do króla pruskiego Fryderyka II Wielkiego, monarcha ten wyraził zgodę na przekształcenie miejscowego ratusza w świątynię wyznań protestanckich oraz wybudowaniu przy nim szkoły ewangelickiej. Nowa wiara musiała być w Świebodzicach wówczas bardzo popularna, skoro w roku 1742 pomieszczenie w ratuszu, służące do zebrań protestanckich, nie było w stanie pomieścić wszystkich wierzących, toteż rozpoczęto przebudowę tego obiektu. Wyburzono wszystkie ściany działowe i pozostawiono tylko kamienne mury obwodowe. Koszt przebudowy ówczesnej siedziby władz miejskich wyniósł 600 marek. W tym też czasie zdecydowano się przesiedlić do jednego z domów w mieście radę miejską. Była to kamienica zakupiona za sumę 1900 marek od miejscowego łaziennika Johanna Philipa Rabensteina.


Szkic przedstawiający ratusz oraz kościół pod wezwaniem św. Piotra i Pawła w Świebodzicach w przeddzień wybuchu II wojny światowej (szkic: Marzena Bednarczyk) – zbiory autora.


Przywrócenie do życia wspólnoty ewangelickiej w Świebodzicach, wraz z nowym pastorem Gottfriedem Kleinerem (5)  na czele, było ważnym momentem w dziejach nie tylko miejscowego ratusza, ale też lokalnego społeczeństwa. Miejscowe kroniki piszą o słynnym kazaniu jakie wygłosił pastor w dniu 10 grudnia 1741 r., kiedy obejmował patronat kościelny w naszym mieście:

„10 grudnia nadszedł w końcu tak upragniony dzień, kiedy znowu pierwsze ewangelickie kazanie w Świebodzicach zostało wygłoszone przez pastora Kleinera. Ponieważ jeszcze żaden lokal do urządzania nabożeństw nie był przygotowany, kazanie to więc musiało być wygłoszone na publicznym Rynku, pod drzewami, przed drzwiami domu Kretschmera. Kazania tego wysłuchały nie tylko władze miejskie, ale i kilka szlacheckich rodzin z okolicy. Nawet pogoda sprzyjała temu wydarzeniu, ponieważ, jak mówią kroniki, pomimo późnej pory roku, był cichy i pogodny dzień. Pastor Kleiner rozpoczął od słów "To Pana głos nad miastem będzie wołać”

Na Rynku zgromadziły się rzesze ludzi. Był on jednak za mały, aby pomieścić znacznie więcej osób, dlatego wszystkie okna w okolicy tego miejsca, a nawet dachy domów, były wypełnione ludźmi, którzy chcieli widzieć i słyszeć kaznodzieję. Niekończące się podziękowania Bogu były zanoszone w tym dniu, ponieważ przez 88 lat świebodziczanie wyznania ewangelickiego nie zaznali wolności religijnej.

Po tym kazaniu pastor Kleiner został powołany za jednomyślną zgodą gminy kościelnej, na pastora w Świebodzicach przez jego ekscelencję hrabiego państwowego (…)

Postanowiono, że pastor będzie miał darmowe mieszkanie, potrzebne drewno na opał, 200 guldenów pensji i datki z tacy (…). Nadzór nad realizacją tych postanowień powierzono wójtowi Kretschmerowi” (6).



Zdjęcia przedstawiające Rynek i ratusz w Świebodzicach w latach 30-tych XX w. (ze zbiorów autora).


W roli świątyni protestanckiej ratusz pozo¬stawał do 1774 r. W tym też czasie, 26 lipca, wybucha wielki pożar Świebodzic, który okazał się najtragiczniejszym wydarzeniem i momentem zwrotnym w dotychczasowej historii miasta. Powszechnie uważa się, że pożar wziął swój początek w jednej z oficyn mieszczańskich w Rynku. Było przed godziną 14.00, kiedy to w mieszkaniu, przy zwłokach zmarłego lekarza, dr Johanna Christiana Lindnera, doszło do zaprószenia ognia (7). W przeciągu paru chwil zajęło się całe mieszkanie, a rozprzestrzeniającym się płomieniom miała sprzyjać wietrzna i burzliwa pogoda.

Pech chciał, że nieopodal znajdowała się apteka wraz z mydlarnią, w których zgromadzono wszelkiego rodzaju materiały łatwopalne. To oczywiście dolało oliwy do ognia. Szalejąca nad miastem burza wraz z porywistym wiatrem, szybko przenosiła płomienie ognia w kierunku rzeki Pełcznicy. Dom po domu, kamienica po kamienicy, wszystko niczym domek z kart, waliło się w obliczu sięgających nieba płomieni. Kronikarze piszą, że ogrom żywiołu był tak wielki, iż ludzie stracili nad wszystkim kontrolę. Wąskie uliczki i drewniana zabudowa miasta nie sprzyjały akcji gaśniczej. Brakowało również wody. Z czasem zaczęły pojawiać się pierwsze ofiary bezlitosnego żywiołu. Dochodziło nawet do tego, że mieszkańcy przedmieść, którzy spieszyli z pomocą w mieście, nie wiedzieli, że w tym czasie ich domy się już paliły (8).

Cztery godziny wystarczyły do tego, aby całe miasto zostało obrócone w warstwę popiołu i zgliszcz. To spowodowało, że bilans był bardzo tragiczny, zwłaszcza dla architektonicznej zabudowy miasta. W popiele legło 16 budynków publicznych (w tym 3 kościoły i szpital), 173 domy prywatne, 12 stodół i 120 oficyn mieszczańskich. Aż dziw bierze, że wśród ofiar znalazło się tylko 5 osób. Niemal wszyscy mieszkańcy miasta zostali bez dachu nad głową. W Świebodzicach zapanował ogólny chaos i dezorientacja. Musiało minąć wiele czasu zanim życie znów wróciło tu do normy. Tragicznemu żywiołowi nie oparł się również tutejszy ratusz, który także padł ofiarą wielkiej tragedii. Wraz z budynkiem spłonęło również archiwum miasta wraz z wieloma cennymi dokumentami (9).

Po tragicznym epizodzie, w niecałe 3 lata później, zabezpieczono resztki świątyni protestanckiej (1777 r.). Natomiast w latach 1779–1781 przystąpiono na wielką skalę do budowy nowego ratusza. Robotami ciesielskimi kierował wówczas świebodziczanin Johann Joseph Gartner, prace murarskie przeprowadził Andreas Leopold Burghard, zaś cały projekt architektoniczny według, którego wzniesiony został ówczesny ratusz opracował znany architekt niemiecki Chrystian Friedrich Schultz. Obliczono także koszt budowy ratusza, który oszacowany został na 8345 talarów. Po zakończeniu prac, na pamiątkę tego wydarzenia zetknięto na wieży ratusza miedzianą gałkę, koronę i chorągiew. W gałce umieszczono sześcioarkuszowy dokument wraz z kilkoma monetami z tego okresu (10). 11 sierpnia 1781 r. wybił po raz pierwszy ratuszowy zegar, rozpoczynając historyczne zebranie rady miejskiej w nowo odbudowanej siedzibie.

W kolejnych stuleciach ratusz miejski w Świebodzicach przechodził liczne renowacje i remonty (m.in. w 1831, 1854, 1910, 1926, w latach 1979-81 oraz w 2010 r.). Również jego najbliższe otoczenie ulegało zmianie. Na przykład w 1785 r. w najbliższym sąsiedztwie ratusza ustawiono nową wagę miejską, a przed 1828 r. istniało w nim też więzienie miejskie. Ważnym momentem w historii tej budowli okazał się dzień 12 maja 1966 r., kiedy to na polecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków wpisany został na listę zabytków.


Współczesne zdjęcie przedstawiające ratusz w Świebodzicach jako siedzibę tutejszych władz miejskich (www.panoramio.com).


Obecny ratusz „założony na planie litery T, z dwoma ryzalitami, jako budynek piętrowy, nakryty dachem dwuspadowym z lukarnami. Oś fasady zachodniej akcentuje czworoboczna wieża, przechodząca łagodnymi spływami na niższe części boczne. Na narożnikach ujmują ją pary pilastrów podtrzymujących belkowanie i kamienną balustradę. Ponad nią wznosi się węższy człon o ściętych narożach, zwieńczony niskim ostrosłupowym hełmem. Wejścia od południa i północy umieszczono w ryzalitach z trójkątnymi przyczółkami. Wnętrza, obecnie przebudowane, posiadają układ dwu traktowy” (11).


Świebodzicka starówka (lata 30-te XX wieku) – zbiory autora



Rynek jako centrum życia społecznego w dawnych Świebodzicach


Mimo starej zabudowy świebodzickiego Rynku, spotykamy najwcześniejsze zabytki dopiero z końca XVIII wieku, gdyż wszystkie wcześniejsze uległy wielkiemu pożarowi miasta. Pierwsze wzmianki o tym kompleksie zabudowań pojawiają się już u schyłku średniowiecza. Wiadomo nam, że na przełomie XV i XVI stulecia Rynek w Świebodzicach przybrał charakter wielkiego placu targowego, a to z okazji nadania miastu prowadzenia i organizowania jarmarków, które potwierdzone zostały przywilejami króla czeskiego i węgierskiego Władysława Jagiellończyka w 1492 oraz 1510 r.


Król czeski i węgierski Władysław Jagiellończyk dwukrotnie przyczynił się do gospodarczego rozwoju Świebodzic. Po raz pierwszy było to w 1492 r., kiedy to nasze miasto otrzymało od niego przywilej organizowania tzw. „ciepłych jarmarków”. Odbywały się one raz do roku, na świebodzickim Rynku, w dzień św. Mateusza (tj. 24 września). Po raz drugi natomiast w 1510 r., gdy monarcha ten zezwolił miastu na organizowanie cotygodniowych targów końskich. Na zdjęciu król Władysław Jagiellończyk (1456- 1516) (www.pl.wikipedia.org)


Świebodzicki Rynek był też niejednokrotnie miejscem publicznych egzekucji oraz ferowania wyroków sądowych na miejscowych przestępcach i obywatelach, którzy weszli w zatarg z prawem. Wiadomo nam, że właśnie tutaj znajdowała się, od początku XVIII wieku, tzw. klatka błaznów, którą stosowano do wykonywania kary na honorze, poprzez wystawienie skazańca na widok publiczny celem ośmieszenia. Klatki takie były zazwyczaj ruchome, co umożliwiało wykonywanie nimi wielu obrotów przez zgromadzonych gapiów, a siedzącego w niej nieszczęśnika doprowadzało do wymiotów i omdleń. Poza tym zgromadzona publiczność mogła obrzucać skazańca wyzwiskami lub w najgorszym przypadku różnego rodzaju przedmiotami, np. owocami lub warzywami (12). Z zachowanych przekazów wynika, że w Świebodzicach dochodziło niejednokrotne do wystawiania skazańców na publiczne potępienie oraz drwiny. Czytając stare dokumenty można się dowiedzieć między innymi, iż w 1682 r., w wyniku udowodnionego kilkukrotnego cudzołóstwa świebodzicki sąd skazał obwinioną na 3 godzinne stanie pod pręgierzem a następnie obcięcie przez kata mieczem (...) palców i wygnanie na wieczne czasy z granic księstwa (...) W 1718 r. złodziejka, która jajka ukradła, na czas stania przy żelaznej kunie, ozdobiona została naszyjnikiem sporządzonym z pustych skorupek jaj (...) zaś w roku 1733 kobieta z Cierni, która rodziła bez świadków, w wyniku podejrzenia, że pozbawiła swoje dziecko życia, ponieważ nosiło ono ślady zewnętrznego poranienia, wyrokiem miejscowego sądu stać musiała przez 3 godziny przy żelaznej kunie z przywiązanym do piersi motkiem (13). Poza potępieniem i drwiną, miejscowi kaci dokonywali także wyroków śmierci. Dziś trudno ustalić dokładną liczbę takich zdarzeń w Świebodzicach, jednak z zachowanych przekazów wynika, że tego rodzaju egzekucje odbywały się tu raczej sporadycznie (m.in. w 1679, 1688, 1710, 1712 czy 1769 r.) (14).


Świebodzicki Rynek był w dawnych wiekach także miejscem publicznych egzekucji (źródło: www.pl.wikipedia.org)


A jak wyglądał zespół rynkowy dawniej? Dzięki zachowanemu do dziś dziełu pt.: „TOPOGRAPHIA ODER PRODOMUS DELINEATI SILESIAE DUCATUS” autorstwa F. B. Wernera, możemy odtworzyć wygląd naszej starówki (w tym Rynku) sprzed epoki industrializacji (sprzed XIX w.), który przedstawiał „...jednofrontową zabudowę bloków z przeważającymi wąskimi szachulcowymi budynkami o szerokości 2-3 osi okiennych, dwukondygnacjowymi z mieszkalnym poddaszem. Tyły parceli wypełniały wtedy budynki oficynowe o dachach dwuspadowych oraz ogrody. Trzy z bloków zabudowy, w tym prawdopodobnie pierwotna jurydyka zamkowa posiadały już wówczas czterofrontową zabudowę i dlatego brak w niej jest ogrodów. Zachodni blok przyrynkowy oddziela uliczka od wąskiego pasa zabudowy przymurnej o funkcji ogólnomiejskiej. Na tyłach tego bloku znajdują się również budynki gospodarcze. Najobszerniejszy blok położony na południe od rynku ma również oficyny i ogródki na tyłach zabudowy, widać tu też oddzielony od pozostałej części bloku ogrodzony teren, którego wschodnia część należy do kościoła (pw. św. Mikołaja – przyp. autora) oraz wydłużone ogrody mieszczańskie w zachodniej części obszaru” (15). Da się tu zauważyć, iż ówczesny wygląd Rynku jest w bardzo podobny sposób przybliżony do sylwetki dzisiejszych zabudowań.

 


Widok ogólny Świebodzic z połowy XVIII wieku (według F.B. Wernera)



Zespół kamienic w Rynku


Niemal wszystkie renesansowe kamienice z podcieniami w Rynku, istniejące tu od XVI stulecia, strawił wielki pożar z 1774 r. Na ich miejscu, rok później, mieszkańcy miasta zdecydowali się na zgliszczach dawnych zabudowań rozpocząć budowę nowych obiektów. Kamienice te powstawały na dawnych piwnicach jako budynki murowane, trójokienne, dwukondygnacyjne, ustawione kalenicą równolegle do ulicy, nakryte wysokimi dachami ceramicznymi. Wnętrza posiadały układ dwutraktowy z sienią przelotową w osi bocznej, drewnianymi schodami na piętro przy środkowej partii sieni. Były one wyposażone w skromną dekorację wewnętrzną w postaci płytkiej fasety wokół sufitu głównych pomieszczeń mieszkalnych. To skromne budownictwo stanowi jeden z najwcześniejszych przykładów architektury „projektu typowego”. Podobne domy można spotkać dzisiaj w królewskim Poczdamie, ale i w małych śląskich Polkowicach. Zabudowa pierzejowa ulic z budynkami kalenicowymi nakrytymi dachami dwuspadowymi utrudnić miała powstawanie ognisk pożaru w koszach między dotychczasowymi połaciami dachów szczytowych budynków, z drugiej strony ułatwić miała również dostęp z drabiny do owych połaci. Dosyć precyzyjnym regułom poddana była również kolorystyka budowli, w których dominować miały różne odcienie szarości, zielenie, stonowane czerwienie. Zabudowa z tego okresu w Świebodzicach zasługuje na szczególne zainteresowanie, ponieważ tworzy ona zespół z zachowanymi budowlami ratusza i kościoła ewangelickiego powstałymi w tym samym czasie, stwarzając obraz miasta typowego dla czasu wkrótce po przejęciu Śląska przez Prusy (16).


Fragment świebodzickiego Rynku z kamienicami oraz widokiem na dzisiejszą ul. Kopernika (stan z początku XX w.) – żródło: www.dolny-slask.org.pl.


Kamienica nr 14 w Rynku, wzmiankowana już w 1737 r. (www.dolny-slask.org.pl)


Z istniejącego dziś zespołu rynkowego wyróżniają się kamienice pod nr: 2, 3, 5, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 15, 16, 19, 23 i 24, które wzniesione zostały w latach 70-tych XVIII wieku na fundamentach i piwnicach starych zabudowań pamiętających jeszcze czasy renesansu (XVI w.). Znaczna część z nich od samego początku spełniała rolę zabudowań mieszkalnych, inne z kolei były przeznaczone na działalność gospodarczą i budynki użyteczności publicznej. Na przykład kamienica nr 5 to dawny hotel „Pod czarnym orłem” (17), w budynku nr 13 istniała w latach 30-tych XX w. Katolicka Kasa Chorych, a w posesji pod nr 19 prywatna Kupiecka Kasa Chorych. Pod względem architektonicznym wyróżnia się natomiast kamienica nr 6 z kamiennym obramieniem portalu wewnątrz, której zachowała się typowa klatka schodowa z początku XIX wieku z tralkową balustradą o typowych smukłych balaskach wspartych na sześciennych cokolikach (18). Z kolei w budynku pod nr 15 zachowały się ślady XVIII-wiecznej oficyny. Szczególne znaczenie ma też kamienica nr 6 (dawna parcela 26), na tyłach której - według tradycji – wybuchł w 1774 r. największy pożar w dziejach Świebodzic. Po przeciwległej stronie (północna pierzeja Rynku) usytuowana jest też kamienica nr 27, w której znany świebodzicki przedsiębiorca – Gustav Becker - założył w maju 1850 r. manufakturę produkującą słynne na całą Europę zegary (19). Inne kamienice o ciekawej historii, to m.in. budynek nr 14, w którym od XVIII wieku znajdowała się znana gospoda o nazwie „Czerwony Jeleń” (wzmiankowana już w 1737 r. i przebudowana w 1880 r.). Kamienica nr 30, wybudowana w 1776 r., gdzie swoją siedzibę miał pastor i rektor kościoła ewangelickiego oraz posesja nr 31, gdzie po wielkim pożarze miasta tworzyły się zalążki pierwszej ewangelickiej szkoły w Świebodzicach.



Pamiątkowa tablica poświęcona Gustawowi Beckerowi i wmurowana w ścianę kamienicy nr 27 w Rynku w Świebodzicach. Uroczyste odsłonięcie tablicy z udziałem władz miasta odbyło się w 2011 r. (zbiory autora).


Pocztówka z 1987 r. przedstawiająca jedną z pierzei Rynku. Na pierwszym planie nieistniejąca już fontanna, wybudowana w 1979 r. z okazji „700-lecia Świebodzic” (źródło: www.dolny-slask.org.pl).


Zdjęcie z 1924 r. przedstawiające kamienicę nr 28 na Rynku w Świebodzicach, w której niegdyś funkcjonowała znana na całe Niemcy firma złotnicza CARL FREY und SOEHNE (założona w 1799 r. ) – ze zbiorów autora



Ważniejsze wydarzenia z dziejów świebodzickiego Rynku


XIII w. – dokonuje się tzw. lokacja miasta, związana z wytyczeniem regularnej zabudowy i wyznaczeniem prostopadłych ulic. W tym też okresie wyklarował się kształt dzisiejszego Rynku,

1290-1301 – okres panowania księcia świdnickiego Bolesława I Surowego. Z tego też okresu pochodzą informacje o istnieniu w Świebodzicach dwóch ław handlowych – chlebowej i mięsnej, które odprowadzały do książęcej kasy 4 grzywny. Prawdopodobnie ławy te znajdowały się w obrębie dzisiejszego Rynku,

1337 – Świebodzicom przywrócono utracone w 1310 r. prawa miejskie oraz nadano tzw. prawo magdeburskie. Dzięki temu nasze miasto stało się ważnym ośrodkiem sądowo-administracyjnym na tych terenach,

XIV w. – kształtują się władze miejskie Świebodzic. Pojawiają się pierwsze wzmianki na temat ławy sądowej (1368), urzędu wójta (1321) i rady miejskiej (1388),

1492 – pierwszy przywilej króla Władysława Jagiellończyka, zezwalający na organizowanie na Rynku w Świebodzicach tzw. „ciepłych jarmarków”,

1510 – drugi przywilej Władysława Jagiellończyka, pozwalający na organizację cotygodniowych targów końskich. Targi te odbywały się w każdy poniedziałek,

1667 – pierwsza wzmianka na temat ratusza w Świebodzicach odnotowana w dziele świdnickiego kronikarza E.I. Naso,

1679 – na miejscowym Rynku dokonano egzekucji poprzez ścięcie mieczem,

1706 – wprowadzono targ na zboże w naszym mieście. Organizowany był prawdopodobnie w centrum miasta,

1709 – pierwsze wzmianki na temat tzw. klatki błaznów umiejscowionej na tutejszym Rynku,

1737 – pierwsze wzmianki na temat Hotelu pod Czerwonym Jeleniem (obecnie kamienica nr 14 w Rynku),

1742 – przebudowa miejskiego ratusza na zbór protestancki,

1774 – wielki pożar Świebodzic. Spłonęło blisko 80% zabudowy miasta wraz z tutejszym ratuszem i kamienicami w Rynku,

1776 – w posesji nr 31 na Rynku, należącej do szewca Böhmsa, utworzono nową szkołę ewangelicką,

1779-1781 – odbudowa ratusza po wielkim pożarze,

1781 – odbyło się pierwsze historyczne posiedzenie rady miejskiej w nowo odbudowanej siedzibie,

1785 – wybudowano nową wagę miejską na Rynku w Świebodzicach,

1831 – dokonano otynkowania ratusza oraz remontu jego wieży,

1850 – świebodzicki zegarmistrz, Gustav Becker, otwiera w dzisiejszej kamienicy nr 27 na Rynku niewielką manufakturę, która z czasem przerodziła się w znany koncern zegarowy,

1910 – ma miejsce kolejna przebudowa ratusza,

1966 – na polecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków miejscowy ratusz wpisany został na listę zabytków,

1979-1981 – remont świebodzickiego ratusza. Nadano mu wówczas nową elewację oraz naprawiono uszkodzoną przez wichury konstrukcję wieży,

2010 – kolejny remont siedziby władz miejskich,

2011 - w ścianę kamienicy nr 27 w Rynku wmurowano pamiątkową tablicę poświęcona Gustawowi Beckerowi,

2012-2013 – ma miejsce renowacja świebodzickiej starówki przeprowadzona w II etapach.


Wykaz źródeł :


1. R. Wietrzyński: Śladami świebodzickich zabytków, Świebodzice 2015;

2. R. Wietrzyński: Nieznana historia Świebodzic, Świebodzice 2010;

3. W. Krassowski: Dzieje budownictwa i architektury na ziemiach Polski, Warszawa 1990;

4. A. Rubnikowicz, J. Palichleb, M. Palichleb: Kronika Miasta Świebodzice 1220-2010, Świebodzice 2010;

5. J. Pilch: „Ratusze śląskie”, Wrocław 1965;

6. Świebodzice – monografia miasta, pod redakcją K. Matwijowskiego, Wrocław-Świebodzice 2001;

7. Studium historyczno-urbanistyczne miasta Świebodzice, Wrocław 1991,

8. R. Eysymontt: Kod genetyczny miasta: średniowieczne miasta lokacyjne Dolnego Śląska na tle urbanistyki europejskiej , Marburg 2009.


Przypisy :


1) Szlak ten prowadził z Wrocławia do Pragi przez m.in. Kąty Świdnickie, Świdnicę oraz Kamienną Górę.

2) W. Krassowski: „Dzieje budownictwa i architektury na ziemiach Polski”, Warszawa 1990, t. III, str. 257.

3) Tamże.

4) Z czasów panowania księcia świdnickiego, Bolka I Surowego (1290-1301), pochodzą pierwsze informacje o istnieniu w Świebodzicach 2 ław handlowych (mięsnej i chlebowej), z których do książęcej kasy spływały 4 grzywny.

5) Gottfried Kleiner (1691-1767) jest uważany za jednego z najbardziej wpływowych pastorów ewangelickich w dziejach Dolnego Śląska. Odznaczał się on nie tylko wielką charyzmą i mową, ale okazał się także płodnym pisarzem i poetą. Pozostawił po sobie zbiór głośnych kazań pt. „Głos pasterza”, a także około 130 pieśni kościelnych, które jeszcze w XIX stuleciu były bardzo popularne i często śpiewane w ewangelickich kościołach.

6)A. Rubnikowicz, J. Palichleb, M. Palichleb: Kronika Miasta Świebodzice 1220-2010, Świebodzice 2010.

7) Badacze przeszłości uważają, że pożar spowodowała jedna z palących się świec, postawiona przy katafalku zmarłego. W wyniku spowodowania przeciągu miała się ona przewrócić na inne przedmioty, które zajęły się błyskawicznie.

8) A. Rubnikowicz, J. Palichleb, M. Palichleb: Kronika Miasta Świebodzice 1220-2010, Świebodzice 2010.

9)Przypuszcza się, że spłonął wówczas także cenny dokument księcia Henryka IV Probusa z 1279 r., który potwierdzał Świebodzicom prawa miejskie.

10) W 2010 r., podczas prac remontowych ratusza, zdjęto metalową gałkę i zajrzano do jej środka, gdzie znajdowało się kilka XVIII-wiecznych dokumentów powiązanych z historią miasta. Niestety nie było tam jednak monet, o których wspominają dawne źródła.

11) J. Pilch: „Ratusze śląskie”, Wrocław 1965 r.

12) Klatka błaznów, www.pl.wikipedia.org.

13) Świebodzice. Dzieje miasta, nr 3 (65) z marca 2003 r., s.3

14) Wyroki śmierci na przestępcach wykonywano zazwyczaj na tzw. Górze Szubienicznej, która znajdowała się poza granicami Świebodzic, przy drodze w kierunku Świdnicy (ok. 2 km. od granic miasta). Jednak bywały od tego odstępstwa, jak chociażby w czerwcu 1679 r., kiedy to na Rynku w Świebodzicach ścięto mieczem niejakiego Hansa Rennera.

15) R. Eysymontt: Kod genetyczny miasta: średniowieczne miasta lokacyjne Dolnego Śląska na tle urbanistyki europejskiej , Marburg 2009, s. 537.

16) Świebodzice – monografia miasta, pod redakcją K. Matwijowskiego, Wrocław-Świebodzice 2001, s. 189.

17) Hotel ten wybudowany został w 1777 r. W połowie XIX stulecia znajdował się w nim m.in. zakład stomatologiczny dr. Neubauera

18) Świebodzice – monografia miasta, pod redakcją K. Matwijowskiego, Wrocław-Świebodzice 2001, s. 190. Warto tutaj wspomnieć, że w kamienicy tej istniało od 1921 r. przedwojenne kino.

19) Wydarzenie to upamiętnia dziś okolicznościowa tablica, wmurowana w ścianę budynku w 2011 r., na której znajduje się napis w dwóch językach (polskim i niemieckim) o następującej treści: W tym domu Gustav Becker 2 maja 1850 r. założył manufakturę produkującą zegary.


 


Przygotował Matthias, tekst, zdjęcia i grafiki : Rafał Wietrzyński